Wczoraj doszło do manify PiSu i związkowców Solidarności. Szacunki mówią o zgrupowaniu od 3 do 5 tysięcy osób. Broniący swoich przywilejów - jeszcze z czasów komunistycznych - protestowali przeciwko reformie emerytalnej. Czy ci ludzie wiedzeni przez Kaczyńskiego nie mają pojęcia, że tu nie ma miejsca na debatę nad wcześniejszymi emeryturami? To jest być, albo nie być systemu emerytalnego. Tak więc, do pracy, a nie do manifestacji.
P.S. Odpowiednie służby mogłyby skontrolować część protestujących związkowców pod kątem tego, czy nie wzięli na dzień manify lewych zwolnień z pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)