RKatafrakta RKatafrakta
372
BLOG

Kaczyński nie ma racji w sprawie kościoła

RKatafrakta RKatafrakta Polityka Obserwuj notkę 9

Jarosław Kaczyński w ostatnich podróżach po Polsce mówi m.in. o tym jak to niby episkopat jest uciskany przez obecny rząd? W którym miejscu? Może gdy Tusk wychodzi z propozycjami odpisywania 0,3% podatku dochodowego na kościół? A może ze względu na liczne nadania samorządowców PO-wskich na rzecz kościoła?


Jarosław Kaczyński powiedział: Wojna z Kościołem to nic innego jak uderzenie w podstawy naszej kultury duchowej. Historia Polski jest nierozerwalnie związana z Kościołem i jego nauką.

 Oczywiście niektórzy duchowni byli nastawieni propatriotycznie, jak np. ks. Jerzy Popiełuszko. Ale może skupmy się na episkopacie i wspomnianych naukach płynących z Watykanu:
- klątwy na niektórych piastowskich władców polskich oraz nadania ziemskie nierzadko na podstawie sfałszowanych dokumentów
 - popieranie Krzyżaków
- uciskanie polskich chłopów w latyfundiach biskupich
- biskupi jako uczestnicy konfederacji targowickiej (m.in. bp Michał Poniatowski)
- mianowanie zdrajców Polski na miano metropolitów i prymasów (jak Wojciech Skarszewski)

 

Przypomnijmy także listy i orędzia papieży w trakcie zaborów:

 * Po powstaniu listopadowym w 1832 r. Grzegorz XVI pisze do kleru nad Wisłą, powtórzone następnie w encyklice z tego samego roku:

Do­wiedzieliśmy się o okropnym nieszczęściu, w jakie to kwitnące królestwo (kongresowe) pogrążyło się w ostatnim roku; jednocześnie dowiedzieliśmy się, że to nieszczęście zostało spowodowane przez intrygi wichrzycieli, którzy ... podnieśli się prze­ciwko władzy prawowitych monarchów i pogrążyli w przepaść swą ojczyznę łamiąc wszystkie więzy prawowitego posłuszeństwa ...  Posłuszeństwo wobec ustano­wionej przez Boga władzy jest zasadą niezmienną i nie można się od niego uchylać, chyba że ta władza gwałciłaby prawa boskie i Kościoła (na przykład nie płaciła dziesięcin, święto­pietrza itd.). Niech każdy człowiek, mówi apostoł, będzie posłuszny ustanowionej władzy, ponieważ nie ma władzy, która nie byłaby od Boga. Otóż władze istniejące są ustanowione przez Boga.. Przypominając wam te zasady, czcigodni bracia (du­chowni katoliccy)... jesteśmy przekonam, że będziecie je gorliwie rozpowszechniali... Wasz wielkoduszny car Rosji przyjmie was z dobrocią i usłucha naszych wystąpień i próśb w interesie religii katolickiej, którą zawsze obiecywał się opie­kować w swoim królestwie. 

 

*W okresie powstania krakowskiego w 1846 list Grzegorza XVI do bpa Wojtarowicza:

Dowiedzieliśmy się z wielką przykrością, że w kraju podle­głym Nam bardzo drogiemu Synowi Cesarzowi Austrii... przedsięwzięto szkaradny spisek przeciw Najwyższej Władzy Najjaś­niejszego Władcy... który się dobrze zasłużył Świętej Stolicy, który podtrzymuje religię katolicką w swych państwach.... Przesyłamy ci ten list, byś uczył swe owieczki z gorliwością większą świętej nauki posłuszeństwa, które poddani winni stanowczo Najwyższej Władzy, według nauki świętego Pawła i na­kazu samego boskiego Pana Pasterzy ... nie przestań nigdy upo­minać swego kleru, aby on pamiętał o swym powołaniu i... by czynił wszystkie wysiłki, aby odwieść chrześcijan tak słowem, jak przykładem od tych spisków zdradzieckich (to znaczy od dążenia do niepodległości)... i by ich uczył, że wszelka władza od Boga pochodzi.

 

*okres powstania listopadowego, kwiecień 1863, papież Pius IX do cara:

Dobrze jest przy­pomnieć, że Stolica Apostolska... nigdy nie uchybia w najdelikatniejszych względach wobec rządu Waszej Wysokości i Jego dostojnych poprzedników...  Niech nasza władza apostolska z powrotem otrzyma swój zbawienny wpływ na poddanych katolickich .. niech kler otoczy swoim wpływem naukę i kierunek ludu ... a wówczas Wasza Wysokość przekona się, że główne przyczyny ciągłych zamieszań politycznych w Polsce leżały w ucisku religijnym ... w poniżeniu pasterzy ... Wszystko co Wasza Wysokość uczyni dla spokoju Kościoła i honoru naszej świętej religii, odwróci się na korzyść państwa (ca­ratu)... rozciągając nad Kościołem zdecydowaną opiekę, Wasza Wysokość będzie mogła liczyć na sza­cunek i wierność całego narodu polskiego.

 

*w 1905 papież Leon XIII pisze do Wilhelma II: Przyrzekam Waszej Ce­sarskiej Mości imieniem wszystkich jego podda­nych katolickiego wyznania wszystkich szczepów i wszystkich stanów, iż będą zawsze wiernymi podda­nymi cesarza niemieckiego i króla pruskiego.

* I jeszcze wezwanie Leona XIII z 1894 roku do biskupów: Poddani winni panującym okazywać cześć i wierność, tu­dzież jako Bogu przez ludzi królującemu, uległość nie tylko dla gniewu, ale też dla sumienia... poddani powinni się sto­sować święcie do przepisów państwa... w wierze świętej czerpiąc podnietę do wierności względem Państwa i monar­chów .. Wy, co rosyjskiemu podlegacie berłu ... nie przestańcie wytężać usiłowań nad utrwaleniem wśród kleru i ogółu posza­nowania dla zwierzchności i przestrzegania karności pu­blicznej. Wy, którzy podlegacie przesławnemu domowi Habs­burskiemu, miejcie na baczeniu, ile zawdzięczacie Do­stojnemu Cesarzowi w najwyższym stopniu do wiary przodków przywiązanemu. Udowadniajcie tedy z każdym dniem jawniej swoją względem niego wierność i pełną wdzięczności uległość ... Wam, którzy zamieszkujecie prowincję Poznańską i Gnieźnieńską, zalecamy ufność w wielkoduszną sprawiedliwość Cesarza, o jego bowiem względem was przychylności i życzliwym usposobieniu oso­biście od niego samego powzięliśmy wiadomość.
 


Jarosław Kaczyński dodał także: Ta szczególna, oryginalna polska tożsamość, o której mówił świętej pamięci prezydent Rzeczpospolitej, mój brat, Lech Kaczyński, a tu, na Śląsku, niedawno te słowa zostały przypomniane, składa się w niemałej mierze z tego, co jest nauką Kościoła.

Ja nie poczuwam swojej polskiej tożsamości ze względu na religię. I nawiązując do ostatniego dnia św. Patryka, święta w Irlandii, napiszę przekornie, że nie chcę, aby Polska była drugą Irlandią - krajem podzielonym na dwie części ze względu na niesnaski religijne.
 

 

Mało tego, uważam, że ważnym elementem dziejów Polski były duch tolerancji religijnej. W okresie gdy spora część reszty Europy na dekady została spowita waśniami religijnymi, w 1570 w Sandomierzu i następnie w 1573 podczas konfederacji warszawskiej Polacy wymusili na królach dołączanie do przysięgi koronacyjnej: Przysięgam, że będę bronił i przestrzegał pokoju wśród dysydentów i w żadnym wypadku nie dopuszczę, by z powodu religii ktokolwiek był uciskany zarówno przez urzędników państwowych, jak i przez nas.

A także powstał akt tolerancji wyznaniowej:

My, rodacy koronne, duchowne i świeckie i rycerstwo wszystko i stany insze jednej a nierozdzielnej Rzeczypospolitej, oznajmujemy wszystkim (...), jakobyśmy przykładem przodków swych, sami między sobą pokój, sprawiedliwość, porządek i obronę Rzeczypospolitej zatrzymać i zachować mogli. (...) Obiecujemy to sobie wspólnie za nas i potomków naszych za wieczne czasy, pod przysięgą, wiarą, poczciwością i sumieniem naszym, że którzy jesteśmy różni w wierze, pokój między sobą zachować. A dla różnej wiary i odmiany w kościołach krwi nie przelewać ani karać konfiskatą dóbr, poczciwością, więzieniem i wynagrodzeniem.

 


 

 

 

RKatafrakta
O mnie RKatafrakta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka