Czy odejście Józefa Szaniawskiego będzie skutkowało w zmniejszeniu pozytywnej pamięci o Richardzie Kuklinskim ps. Jack Strong? W końcu Józef Szaniawski był wielkim orędownikiem Kuklińskiego. Na przestrzeni ostatnich kilku lat sporo próbowano robić na rzecz zabezpieczenia pamięci o tym podwójnym zdrajcy i nie spodziewałbym się jakiegoś zwrotu, ale chociaż minimalne zmniejszenie tego trendu mogłoby napawać optymizmem, zatem warto wyrazić nadzieję na to.
P.S. Zadziwiające, że Szaniawski potrafił pisać książki o jakże skrajnie odmiennych postaciach - zarówno Piłsudskim i Kuklińskim (ten pierwszy jest uosobieniem patriotyzmu, a ten drugi jego zaprzeczeniem).


Komentarze
Pokaż komentarze (27)