Uwaga techniczna !!! Wszystko co napisane kursywą jest dziełem nieocenionego w swej bezgranicznej śmieszności Zbyszka z Bogdańca.
Jak się zmieniają nastroje u pisofilów można prześledzić na przykładzie jednego z moich ulubionych blogerów Salonu24, Zbyszka z Bogdańca.
Około 3 tygodnie przed wyborami, a dokładnie 15.09.2011 11:35 19 wrzucił na swojego bloga, taki zabawny tekścik pod tytułem „Po wyborach zrzedną miny”.
Nie muszę dodawać, że miny miały zrzednąć zwolennikom PO, ponieważ PIS miał wygrać wybory w cuglach.
Wnikliwie analizujący scenę polityczną Zbyszko z Bogdańca w powyższym tekście napisał między innymi, że „wszystko na to wskazuje, że wynik elekcji parlamentarnej za niespełna 4 tygodnie będzie wielkim zaskoczeniem. Widać to między innymi po nastrojach wewnątrz Platformy Obywatelskiej oraz po ostatnich zapowiedziach jej lidera, że jeśli przegra wybory to nie będzie tworzyć rządu.”
Dalej jest jeszcze bardziej wnikliwa i śmieszna analiza Donalda Tuska.
„Tusk przypomina mi niekwestionowanego mistrza świata w boksie wagi ciężkiej, którego mistrz wagi średniej, fizycznie o wiele słabszy, wyzwał na pojedynek .... w szachy. Mistrz wagi ciężkiej jest zszokowany i nie ma pomysłu na tę rywalizację. Walką bokserską w tym kontekście jest debata face to face z Kaczyńskim, którą Tusk, szkolony w przeróżnych marketingowych chwytach, miał nadzieję wygrać bez kłopotu. Ale już na polu, gdzie trzeba się wykazać pomysłowością, sprytem i inteligencją radzi sobie dużo gorzej.”
Im dalej posuwa się Zbyszko z Bogdańca w swych fantazmatach, tym robi się jeszcze weselej.
„Jeśli PiS wygra wybory prowadząc debatę niemerytoryczną, nie atakując fatalnych rządów PO, to chylę czoła.
Jeśli zrównał się w sondażach z PO, praktycznie nic nie robiąc, to "coś robiąc" ma szansę nie tylko na samodzielne rządy, ale nawet na taką większość w parlamencie, która będzie zdolna do omijania kłód, które będzie im rzucał pod nogi prezydent Komorowski.”
Tak pisał przenikliwy analityk Zbyszko z Bogdańca przed wyborami, a jak zaczął pisać po wyborach.
Zabawną próbką nowego spojrzenia jest wiekopomny tekst pod znamiennym tytułem „Mam dość!”, opublikowanym26.10.2011 18:35 39.
W nim zagorzały zwolennik geniuszu Jarosława Kaczyńskiego, Zbyszko z Bogdańca, chyba uległ zwątpieniu w ten geniusz, bowiem napisał coś takiego, iż sam się dziwię, jaką miał niesamowitą czelność dokonać coś takiego.
W notce „Mam dość!”, w której Zbyszko z Bogdańca opisuje swoje przewidywania na rok 2039 znajduje się taki passus: „Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i jego najbliżsi współpracownicy mają jeszcze jeden powód do świętowania. Okrągłe 90-lecie urodzin prezesa jednej z największej partii opozycyjnej w Polsce, Prawa i Sprawiedliwości. Ogólną radość z jubileuszu nieco przyćmiewa inny, trochę mniej przyjemny. Otóż właśnie Prawo i Sprawiedliwość zaliczyło 25-tą z rzędu porażkę wyborczą.”
I dalej Zbyszko z Bogdańca ohydnie drwi z Jarosława, pisząc „Na jubileuszowym przyjęciu wydanym w Sali Kongresowej na cześć prezesa Prawa i Sprawiedliwości, głos zabrał sam Jarosław Kaczyński. W swoim płomiennym przemówieniu, przerywanym gromkimi okrzykami "Jarosław, Ty nas zbaw", oświadczył, że nie zamierza rezygnować z funkcji prezesa w związku z 25-tą porażką z rzędu.”
Kończy zaś wielce zabawny i zarazem żałosny Zbyszko z Bogdańca czymś takim, co już zakrawa na zdradę i podstawę do wykluczenia z pisofilów Salonu 24.
„Mam dość. Jak Ziobro i Kurski coś z tą sytuacją nie zrobią, to ww. koszmar stanie się rzeczywistością.”
Zdrada się dokonała.
A miało być tak pięknie
Jarosław Kaczyński miał wjechać na białym koniu do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w asyście swoich wiernych pretorianów.
A tu dupa.
Prawda jak zabawni są pisofile na Salonie 24.
Przykładem takiego zaćmienia jest
nieoceniony Zbyszko z Bogdańca.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)