Coming out po polsku - to taki wielce zabawny film dokumentalny wyprodukowany przez Canal + i tam też pokazywany.
Sam film jest naprawdę ciekawy i co warto zauważyć wymowa jego całkowicie kłóci się z zamierzeniami twórców filmu, SŁAWOMIRA GRÜNBERGA i KATKi RESZKE.
Myślę, że cel jaki im przyświecał, to pokazanie jacy to homoseksualiści są mili, fajni i cywilizowani oraz jak ciężki jest ich los w tak zacofanym społeczeństwie jak społeczeństwo polskie.
Nie przeczę, że sam lubię kino gejowskie jak chociażby "C.R.A.Z.Y"Jean-Marca Vallée, "Priscilla, królowa pustyni" Stephana Elliotta czy też "Tajemnica Brokeback Mountain"Anga Lee.
Niestety albo raczej stety twórcom "Coming outu po polsku" ta sztuka się nie udała, żeby przedstawić polskich gejów i polskie lesbijki jako fajne i subtelne istoty, krzywdzone przez homofobicznych heteroseksualnych zboczeńców.
Prawie wszyscy wystepujący w tym filmie homoseksualiści wypadają odstręczająco.
Pojawia się np. nauczycielka Marta Konarzewska, która zasłynęła artykułem w Gazecie Wyborczej "Jestem nauczycielką, jestem lesbijką".
Bełkocze ona coś o tym, iż chciałaby, żeby "było więcej querrowych sytuacji w przestrzeni". (Queer)
Zupełna beznadzieja, a dalej jest jeszcze lepiej.
Studentka Ola, która przyjechała do Warszawy skądś z prowincji (to znamienne, że większość osób przyjechała do Warszawy, nie są urodzonymi w Warszawie) i która tak fajnie mówi polsku (w jej wydaniu słowo "oczywiście" brzmi tak "ooooczyyyywiściiieee" - zupełny koszmar), stwierdza, że każdy kto uważa się za heteroseksualistę powinien spróbować związku (seksu) z osobą tej samej płci, a nóż, widelec uzna, że jednak jest homoseksualistą.
Nieprzejednana głupota.
Ciekawy jest też koleś - gej, który pyta swojego brata - hetero, co by powiedział, gdyby miał narzeczonego Żyda?
Niesamowite.
W tym filmie pojawia się więcej takich różnych kretyństw i słów - kluczy jak wychodzenie z szafy (czyli ujawnienie swojej tożsamości i pogodzenie się z tym), heteromatrixie, nieheterenormatywności i takie tam srele morele.
Po obejrzeniu tego filmu, chciałbym powiedzieć tyle:
"drodzy rodacy ci inni, lepiej siedźcie w tej swojej szafie
bo jak wychodzicie to robicie z siebie zwykłych pajaców
i po co".
Tak bym miał obraz geja jako takiego sympatycznego kolesia jak Zac Beaulieu z filmu "C.R.A.Z.Y"Jean-Marca Vallée, tymczasem ci przedstawieni w filmie są na ogół zwyczajnymi głupkami.
Chyba nie taki zamiar był twórców filmu, SŁAWOMIRA GRÜNBERGA i KATKi RESZKE.
W każdym razie gratuluję im udanego filmu obnażającego beznadzieję ruchu gejowsko - lesbijskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)