Film ten zaczyna się rewelacyjnie.
Wygląda jak instruktaż dla domorosłych porywaczy.
Pierwsze 5 - 10 minut filmu to zapis wszystkiego co trzeba zrobić zanim porwie się jakąś osobę.
Najpierw więc trzeba zabezpieczyć środek transportu, najlepiej furgonetkę.
Zabezpieczyć to znaczy ukraść. Następnie udać się do skle[pu w rodzaju Leroy Merlin lub Castorama i tam zakupić niezbędne przedmioty takie jak wiertarki, materiał do wygłuszania ścian płyty pilśniowe, śruby, haki, kłódki, materac, łóżko itd.
Jeżeli do tego dołożymy tak przydatne narzędzia jak kajdanki i kaczka (taka od potrzeb fizjologicznych), to możemy się jeszcze zaopatrzyć w jakieś jedzenie, mikrofalę, parę telefonów komórkowych na kartę i przygotowania do porwania mamy zakończone.
Nie wiem za bardzo, co dalej napisać, żeby nie psuć zabawy ludziom, którzy jeszcze tego filmu nie oglądali.
Napiszę więc enigmatycznie, porwanie córki milionera (Gemma Arterton) się uda, porywaczy będzie dwóch (Martin Compston i Eddie Marsan) i to tylko pomiędzy tą trójką będzie się kręciła dalej akcja.
Nie zobaczymy żadnych innych aktorów ani choćby statystów, a cała akcja w zasadzie będzie miała miejsce w niewielkim mieszkaniu.
Obiecujące prawda, aczkolwiek rozbudzone oczekiwanie nie do końca są w moim przekonaniu spełnione.
Mimo wszystko warto obejrzeć ten film.
Zachęcam.
Do obejrzenia o godzinie 3.40 w nocy z soboty na niedzielę 5 na 6 maja w Canal + Film


Komentarze
Pokaż komentarze