Film o młodzieży z mojego pokolenia z okresu przygasającej fiesty Solidarności oraz stanu wojennego.
Zabawne, że główny bohater i jego koledzy z punkowego zespołu to niemalże mój rocznik.
Przed obejrzeniem tego filmu nastawiłem się na niemałą dawkę wspomnień, powrotu do przeszłości i nostalgii.
Miałem nadzieję, że ten film mnie zauroczy, łudziłem się naiwnie, że odnajdę się w jakiejś mierze sam w tym filmie.
Niestety spotkał mnie zawód.
Po obejrzeniu filmu ogarnęła mnie taka refleksja: jak można było spieprzyć taki film
mając
1) rewelacyjną obsadę aktorską (świetni młodzi - Janek (Kościukiewicz), Kazik (Gierszał), znakomici starsi aktorzy - Chyra (ojciec Janka), Radwan (matka Janka) i przede wszystkim Herman (Sokołowska),
2) wcale ciekawą ścieżkę muzyczną (Bloom),
3) dobrego operatora Michała Englerta,
a przede wszystkim rewelacyjny temat: młodość, dojrzewanie, pierwsza miłość i bunt pokoleniowy w okresie Solidarności i stanu wojennego, z tym, że ten okres jest potraktowany jedynie jako tło.
Niestety zawiódł nie po raz pierwszy w polskim filmie - scenariusz.
Wyszła z tego czekolada stanu wojennego czyli wyrób czekoladopodobny, jak ktoś pamięta co to takiego.
Rzeczy przekonywujące mieszają się z nieprawdziwymi (wątpię np. żeby młodzi pocałowali się publicznie będąc na widoku kolegów, którzy wołają Janka - scena zakończenia roku szkolnego, jakoś nie bardzo przekonują mnie ubrania młodych, są zbyt nowoczesne, zbyt cool, nie zapomnijmy, że przeważała wtedy szarość i taki swoisty obciach).
Tak czy owak, ten film to porażka.
Myślę, że tego reżysera stać było na więcej.
Szkoda, że zmarnował świetny temat.
Tak nawiasem ja ze swoimi kumplami słuchaliśmy wtedy Pink Floyd (The Wall), Supertramp (Paris), Police (Reggatta de Blanc), AC DC (Highway To Hell). Ja zaś odkryłem wtedy nieznany nikomu irlandzki zespół o nazwie U2 i słuchałem z zapałem płyty "Boy".
Punku, ani nowej fali jeszcze nie słuchałem.
To przyszło dopiero później.
P.S. Jest jednak jedna niesamowita scena w tym filmie. Ostatnia. Szybki marsz Janka z hokejowym kijem w ręce, później bieg i niezwykły wyskok. Ten wyskok został złapany i zatrzymany przez operatora. Urokliwy zatrzymany kadr i napisy końcowe. Piękne, zwłaszcza, że towarzyszy temu przekonująca muzyka Daniela Blooma. Maestria.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)