Perełka.
Arcydzieło w reżyserii Roberta Altmana, nomen omen mojego imiennika i jednego z najbardziej ulubionych przeze mnie reżyserów (uwielbiam prawie wszystkie jego filmy, a zwłaszcza McCabe and Mrs. Miller z 1971 r. oraz Trzy kobiety z 1977 r.).
Arcydzieło, niestety niedocenione.
Oscara dostał tylko Julian Fellowes za scenariusz.
"Gosford Park" przegrał zaś z "Pięknym Umysłem" Rona Howarda, uważam, że niezasłużenie.
Wracając do filmu, to trudno powiedzieć czym jest ten film i jaki gatunek reprezentuje.
W filmie tym, w którym jak to zwykle bywa u Altmana bohater jest zbiorowy, krymianał miesza się z dramatem, komedią, a czasami farsą.
Od świetnych kreacji aktorskich ten film aż się mieni.
Nie zawodzą ani ci starsi jak Maggie Smith w roli trzesącej się o swoją rentę księżnej Constance, Hellen Mirren w roli doskonałej służacej pani Wilson, Derek Jacobi (pamiętacie go na pewno z roli Klaudiusza z serialu "Ja, Klaudiusz") jako kamerdyner zamordowanego gospodarza Sir Williama McCordle'a , ci ze średniego pokolenia jak Charles Dance jako kostyczny Raymond, lord Stockbridge, Kristin Scott w roli Lady Sylvii McCordle niezbyt wiernej żony gospodarza, itd itp, ale również ci młodzi jak świetna Kelly MacDonald (znana choćby z "Transpoitting" i "To nie jest kraj dla starych ludzi") w roli służącej księżnej Constance, ale również Clive Owen, Emily Watson czy Ryan Phillippe.
Można by tak długo wymieniać.
Aktorstwo jest wyśmienite.
Scenografia pierwsza klasa, jest ona tak realistyczna, że nie można mieć wątpliwości, że przenieśliśmy się na angielską prowincję z lat 30-tych XX wieku.
Precyzyjny scenariusz, który zasłużenie dostał Oscara.
Wielowątkowa akcja, ale nie na tyle szybka, żeby uważny widz nie nmógł się w niej połapać.
Ukazany świat klasy posiadającej i klasy im służącej, ale bez łatwych schematów i klisz, jakie mogłyby przy tej tematyce się pojawić.
Zabawne, że hierarchia dotyczy nie tylko posiadających, ale również ich służacych.
Kto w jakiej kolejności usiądzie przy stole służących zależy od aktualnej pozycji ich chlebodawców.
I te aktorstwo.
Czegoś takiego być może już nie zobaczycie.
Aktorstwo prze duże A, aktostwo najwyższej próby.
Gorąco zachęcam.
Nie można nie obejrzeć tego filmu.
A jak się już obejrzy, nie można się nim nie zachwycić.


Komentarze
Pokaż komentarze