Żenujący film ze wszech miar.
Wszystko w nim jest nierzeczywiste i nierealistyczne, a najgorsze to jest to, że jest bezwstydną kalką pomysłów z rozmaitych filmów zachodnich począwszy oczywiście od filmu „To właśnie miłość” (Love Actually) z 2003 r. (podobna muzyka, zerżnięty plakat filmowy, o tematyce i pomyśle na film nie wspomnę), poprzez „Brudny Harry” i 1 część „Zabójczej broni” (scena z niedoszłym samobójcą) aż dochodząc do „Złego Mikołaja” Zwigoffa.
Ogólnej nędzy i żałości dopełnia beznadziejny zupełnie nie trzymający się kupy scenariusz i takie realia jak imiona czy też ksywy bohaterów (Doris, Betty, Audrey) czy też takie polskie tradycyjne wigilijne zwyczaje jak jedzenie turbotów, sandaczy, frytek z ketchupem i kebabów z łososiem.
Ten film mną wstrząsnął i pomyśleć, że 2,5 mln Polaków poszło na te „dzieło”.
Na dzień 1 stycznia 2012 film zajmował 15 miejsce na liście filmów z największą liczbą widzów w Polsce oraz 6 miejsce na liście najchętniej oglądanych polskich tytułów po 1989 roku.
Czyż nie świadczy to o regresie umysłowym naszych rodaków?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)