Fim zaczyna się znamiennymi słowami.
"As a girl, you see the world
like a giant candy store...
...filled with sweet candy and such.
But one day you look around and see a prison. And you're on death row.
You want to run or scream...
...or cry.
But something's locking you up.
Are other folks' cows chewing cud till the hour come when their heads roll?
Or are they just keeping quiet,
like you...
...planning their escape?
Jako dziewczyna, widzisz świat
jako gigantyczną cukiernię ...
... wypełnioną słodkimi cukierkiami i takimi tam.
Ale pewnego dnia się rozglądasz się i widzisz więzienie. I jesteś w celi śmierci.
Chcesz uciekać,krzyczeć ...
...płakać.
Ale coś cię zamknęło.
Czy krowy żują spokojnie pokarm chociaż godzina rzezi nadchodzi?
czy one po prostu cicho,
jak ty ...
... planują ucieczkę?"
Przyznam, że nie brzmi to specjalnie zachęcająco, ale później jest w tym filmie tylko lepiej i lepiej.
Nie jest to jakiś wielki film z niewiadomo jakimi ambicjami, niemniej jednak opowiada niebanalną historię niezadowolonej z życia młodej wiekiem, ale już dojrzałej stażem małżeńskim Justine (świetna w tej roli Jennifer Aniston), mieszkającej na jakimś zadupiu w USA, pracującej w jakiś koszmarnym wsiowym markecie o nazwie Rodeo Retail, przy którym nasza Biedronka to sklep z klasą, mająca męża malarza elewacji (jak zawsze dobry John C. Reilly), z którym nigdy się nie rozumiała i nigdy go nie kochała.
Gdy dodamy do tego, że dzień jest podobny do kolejnego dnia, a bohaterka jest bezdzietna, to nie ma się co dziwić, że w pewnym momencie Justine decyduje się na skok w bok z nowo zatrudnionym kasjerem Holdenem (znakomity Jake Gyllenhaal).
Co dalej nie powiem, nie liczcie jednak na łatwe zakończenie, nie nastąpi ani happy end, ani nie będzie apokalipsy.
Naprawdę bardzo dobry film, który z przyjemnością się ogląda.
I na koiec taki mały śmieszny dialog z filmu.
Jest to moment, w którym Justine zapoznaje się z Holdenem
Justine - What you reading?
He - Catcher in the Rye. I'm named after it.
Justine - What's your name, Catcher?
He- HoIden.
Ona - Co czytasz?
On - "Buszującego w zbożu". Stąd moje imię.
Ona - Nazywasz się Buszujący?
On - Holden
(Główny bohater książki ""Buszjący w zbożu" Salingera nazywał się Holden Caulfield)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)