No i zaczęła się największa szopka nowożytnych czasów, czyli tzw. "Olimpiada". Impreza sportowa, której szczytnych ideałów olimpijskich strzeże niczym żrenicy oka miłujący pokój i prawa człowieka Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOL) ze swoim krajowymi odnogami. Kolejni szefowie tej organizacji - ubiegającej się od lat (na szczęście bezskutecznie) o przyznanie jej Pokojowej Nagrody Nobla - na każdym kroku podkreślają, że są spadkobiercami szczytnej idei olimpizmu sformułowanej przez barona Pierre de Coubertin. Szkoda tylko, że tzw. działacze MKOL i jego narodowych odnóg nie wspomną nawet słowem, że tak naprawdę wspomniane szczytne ideały olimpizmu razem z Pierre de Coubertin już bardzo dawno temu utopili w polityczno - komercyjnym gnoju.
Cały świat patrzy dziś na Pekin - grzmiały propagandowe tuby komunistycznych Chin. Punktualnie o 20.08 czasu miejscowego rozwarły się (otwarły się?) największe, najwspanialsze, najgenialniejsze itd. Igrzyska Olimpijskie nowożytnej ery. Ponoć oglądało tę haniebną, propagandową szopkę komunistyczną - nadzorowaną przez miłujący pokój i prawa człowieka MKOL - ponad 4 mld ludzi. Na szczęście udało mi się nie zwariować i dać sobie tzw. święty spokój z tzw. Olimpiadą, która już dawno przerodziła się w propagandowo - polityczno - komercyjną hucpę, dla której nafaszerowani sterydami i dopingiem sportowcy są już tylko dodatkiem. W tym niezwariowaniu pomógł mi (i o tym chcę napisać) profesor John Hoberman, którego znakomity artykuł "Po co są Igrzyska? Siedem mitów olimpijskich" zamieścił w ostatnim numerze (7.08.2008, str. 38-41) tygodnik "Przekrój" (chwała mu za to!). Artykuł, który precyzyjnie obnaża zakłamanie, obłudę MKOL i tzw. działaczy sportowych. Skrajne upolitycznie, skomercjalizowanie, zeszmacenie idei przyświecających ruchowi olimpijskiemu. Artykuł pokazujący kłamstwa o przestrzeganiu praw człowieka przez MKOL, totalną korupcję, sprzedajność działaczy. Ze swojej strony dorzucę jeszcze choćby przyzwolenie na doping w sporcie ze strony MKOL i narodowych komitetów olimpijskich. Mit o chwalebnej tradycji ruchu olimpijskiego to jeden z nabradziej zakłamanych mitów w dzisiejszym świecie. Wystraczy choćby przypomnieć, jak bardzo łatwo idea olimpizmu dała sią zaprząc do hitlerowskiego "rydwanu" propagandowego w 1936 roku (hańbiące zachowanie brytyjskich sportowców pozdrawiających znanym gestem Adolfa Hitlera). Warto przypomnieć sobie o służbie idei olimpijskiej i hucpy zwanej "Olimpiadą" komunistycznemu Związkowi Sowieckiemu w 1980 roku (ciekawostką jest, że wówczas na czele MKOL stał Juan Antonio Samaranch - człowiek o zdeklarowanych poglądach faszystowskich). O tym, jak kolejni organizatorzy Igrzysk (oczywiście miłujący pokój) faszystowski Berlin, komunistyczna Moskwa, totalitarny Meksyk, Seul przejmowali się prawami człowieka nie ma co pisać. Przejmowali się dokładnie tak samo, jak działacze MKOL. Tak samo, jak dzisiaj przejmują się nimi działacze tegoż MKOL i jego narodowych oddziałów (w tym nasz postkomunistyczny prezes PKOL Piotr Nurowski). Kiedy się tego słucha nie można nie zauważyć, że szlachetne idee olimpizmu - dzięki swym "strażnikom świętego ognia olimpijskiego" (MKOL) - właśnie w Pekinie osiągają swoje moralne dno. Dno totalnej kompromitacji.
O tym, czym jest od bardzo dawna jest ruch olimpijski, MKOL, hucpa zwana "Olimpiadą" i wszelkiej maści działacze sportowi najlepiej przekonuje końcowy fragment artykułu profesora Johna Hobermana i dlatego pozwolę sobie go zacytować: "W rzeczywistości ruch olimpisjki to szwindel, dzięki któremu elity MKOL opływają w luksusy. Komitet od dawna jest schronieniem dla całej plejady podejrzanych typków. Wielu z nich zatrudniało się wcześniej w narodowych i międzynarodowych federacjach sportowych, dzięki którym dostawali się do elity".
I już nie powinien dziwić wielki entuzjazm dla idei ruchu olipijskiego w Naszym kraju choćby Aleksandra Kwaśniewskiego. Wszak "najwybitniejszy" Prezydent niepodległej RP swoją "oszałamiającą" karierę polityczną zaczął i "robił" w sporcie i idei olimpizmu. A miłośnikiem tzw. "Olimpiad" jest od zawsze. Ech .... ten to wie w co inwestować. Pulitzer.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)