Minęło już parę lat od skazania zarządu Grupy Pruszkowskiej. Bossowie tej grupy dostali zaledwie po parę lat więzienia, ponieważ prokuratura nie udowodniła wielu zabójstw. Brak dowodów. Udało się udowodnić zaledwie kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, wymuszenia haraczy itp. W rzeczywistość zginęła cała masa ludzi. Zarówno gangsterów jak i ludzi którzy próbowali kręcić interesy z Pruszkowem. Głównie celnicy, skorumpowani funkcjonariusze policji i zwykli przemytnicy. W tej chwili większość zarządu jest już na wolności. W tym momencie nasuwa mi się pytanie - co oni teraz będą robić? Podczas pobytu w kryminale nie skorzystali z programy resocjalizacji. Nie widzę szans na to, żeby żyli oni jak zwykli, prawi obywatele. Eksperci powiedzieli w prost - oni już nigdy nie będą żyć jak normalni ludzie, po opuszczeniu zakładów karnych wrócą do dawnej profesji. I nasuwa się kolejne pytanie - czy społeczeństwu grozi "Nowy Pruszków"? Nowa fala przestępczości? Po za tym na wolności pozostało kilkaset osób związanych z "Pruszkowskimi" - tzn. mafijni żołnierze, ludzie od mokrej roboty. Na wolność dołączyli do nich ich dawni szefowie. Skręca mnie z ciekawości czy jak "feniks z popiołów" odrodzą się dawne struktury mafijne. Czas pokaże. Czekam na Państwa rozważania na ten temat.
94
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze