Rocznik 1983 Rocznik 1983
30
BLOG

Każdemu według jego wykształcenia

Rocznik 1983 Rocznik 1983 Polityka Obserwuj notkę 0

Profesor Sadurski na swoim blogu celnie odniósł się do przywołanych także przeze mnie (http://rocznik83.salon24.pl/48627,index.html) pomysłów Julii Pitery nt. zmian w kryteriach dla kandydatów na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Cały komentarz prof. Sadurskiego można przeczytać tu: http://wojciechsadurski.salon24.pl/48919,index.html

Słusznie prawi prof. Sadurski twierdząc, że posiadanie stopni i tytułów naukowych nie zawsze idzie w parze z wysokimi standardami moralnymi. Dlatego też - zdaniem Sadurskiego, i moim także - pomysł Julii Pitery, aby do TK kwalifikowali się jedynie prawnicy od dr hab. wzwyż jest chybiony. A ja mogę dodać, że zdarza się czasem, że posiadanie stopnia naukowego nie idzie w parze także z wysokimi standardami intelektualnymi, ale to już akurat temat na zupełnie inne opowiadanie.

Skoro jednak przywołałem temat wykształcenia, chciałbym poznęcać się nad posłem Adamem Rogackim (http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/318.htm) z Prawa i Sprawiedliwości, który parę dni temu pozwolił sobie zadrwić ze składu rządu Donalda Tuska, a konkretnie z wykształcenia poszczególnych ministrów.

Przy okazji dodam, że od dłuższego już czasu moją perwersyjną radość budzi umiejętność wyłuskiwania przez liderów polskich partii politycznych i wstawiania na listy wyborcze postaci rodem ze Szwejka, przypominających nieszczęsnego kadeta Bieglera. Listy wyborcze zaludniają potem stada młodych, ale chorobliwie ambitnych działaczy (niektórzy są niewiele starsi ode mnie, a niektórzy - Boże ratuj - młodsi), którzy poza promiennym obliczem i stekiem banałów zerżniętych z kazań swoich mentorów niewiele mają elektoratowi do zaoferowania. Niektórzy, dzięki umiejętnemu podczepieniu się pod zwycięskiego wodza, dochodzą do prominentnych stanowisk. Inni zadowalają się odwiedzaniem trybun sejmowych oraz studiów telewizyjnych i radiowych, gdzie dają upust swoim wątpliwej jakości zdolnościom retorycznym. W ubiegłej kadencji Sejmu prym wiedli m. in. Zbigniew Giżyński (PiS) i Sławomir Nowak (PO). Jednak bezkonkurencyjny pozostaje pod tym względem Adam Hofman, który poza prowadzeniem videobloga (na którym można podziwiać posła w kuchni) zasłynął głównie komentarzem nt. wywiadu Kwaśniewskiego dla "Vanity Fair" - mówiąc, że za okupacji za coś takiego golono głowy.

W tej kadencji Hofmanowi zapragnął dorównać inny młody gniewny z PiS. Aparat mowy posła Rogackiego wyprodukował taki oto tekścik: Dzisiejsze nominacje potwierdzają, że Platforma ma problem "krótkiej ławki". Brakuje ludzi do obsady poszczególnych resortów. (...) Czekamy na efekty pracy absolwenta wydziału historyczno-filozoficznego Grzegorza Schetyny w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, geodety Aleksandra Grada w Ministerstwie Skarbu Państwa, czy polonistki Julii Pitery w walce z korupcją. (cyt. za: http://www.dziennik.pl/polityka/article73559/Czy_geodeta_moze_byc_dobrym_ministrem_skarbu_.html)

Poseł Rogacki jest, oczywiście, jakże by inaczej - prawnikiem. Nazwa Prawo i Sprawiedliwość zobowiązuje. Można być złośliwym - można wypomnieć, jak to w rządzie PiS stanowisko ministra budownictwa objął Andrzej Aumiller, który co prawda jest inżynierem ogrodnikiem, ale na budownictwie się zna, gdyż pracował jako delewoper. To tylko wierzchołek góry lodowej. Można puścić wodze fantazji i cofnąć się w czasie. I sparafrazować słowa posła Rogackiego:

Czekamy na efekty pracy absolwenta wydziału historycznego Władysława Stasiak w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, pedagog Elżbiety Jakubiak w Ministerstwie Sportu, dziennikarki Joanny Kluzik-Rostkowskiej w Ministerstwie Pracy, geologa Piotra Woźniaka w Ministerstwie Gospodarki i prawnika Jerzego Polaczka w Ministerstwie Transportu.

Teraz poważnie: efekty pracy ww. ministrów są przedmiotem debaty. Różnie można ich oceniać. Za rok, dwa, trzy, cztery lata będziemy oceniać efekty pracy ministrów rządu Tuska. Jeśli efekty będą dobre, satysfakcjonujące, pozytywne, to szczerze mówiąc jest mi obojętne czy ministrem spraw wewnętrznych będzie paleontolog a ministrem rozwoju regionalnego ichtiolog. Byle tylko ministrem nie został nigdy Adam Rogacki - bo wtedy niech nas ręka Boska broni.

Interesuję się kulturą, a czasami nawet sztuką, której nie rozumiem. Ze spektaklu na podstawie Witkacego wyszedłem w połowie. Lubię obrazki Sasnala, bo ładne. Interesuję się też Wschodem, bliższym, niż dalszym. Ale byłem tam tylko przez chwilę. Od podstawówki uczę się rosyjskiego. Jak na razie umiem tyle, że potrafię kupić bułkę w sklepie spożywczym. Lubię dobrą literaturę, ale czytam wolno. Kiedyś zmęczyłem w całości "Granicę" Nałkowskiej, ale od razu zapomniałem, o czym to było. Kocham kino. Widziałem parę filmów. Miewam również poglądy polityczne. I tyle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka