Rocznik 1983 Rocznik 1983
27
BLOG

Kwaśniewski: racja po stronie prezydenta

Rocznik 1983 Rocznik 1983 Polityka Obserwuj notkę 3

W sporze między Lechem Kaczyńskim (i jego dworem) a Radosławem Sikorskim (i dworem Donalda Tuska), prezydent zyskał wsparcie z zupełnie nieoczekiwanej strony. W rozmowie z Tomaszem Sekielskim (TVN24) rację Kaczyńskiemu przyznał Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent skomentował także wypowiedzi Tuska w sprawie Rosji i OECD, przyznając, że sam gest był dobry, ale zarzucając z drugiej strony brak technologii dyplomatycznych, a nawet mówiąc o dziecinadzie.

Ot, ciekawostka. Chyba nie warto wyprowadzać z tego zbyt daleko idących wniosków. Koalicji PiSu z LiDem nie należy się w najbliższych dniach spodziewać. Kwaśniewski ma jednak 10-letnie doświadczenie na stanowisku prezydenta, kiedy to wielokrotnie musiał stawać przed podobnymi wyzwaniami. Więc - niby wie co mówi. Niby, bo i umiejętności dyplomatyczne Kwaśniewskiego mogą pozostawiać wiele do życzenia, jeśli przyjrzeć się finiszowi jego prezydentury, kiedy to znacznie pogorszyły się nasze stosunki z - przede wszystkim - Rosją i Niemcami, a także z Francją i częścią UE, zaś mimo wsparcia "koalicji antyterrorystycznej" nie udało się nam wzmocnić naszej pozycji względem USA. Dużym plusem był udział Kwaśniewskiego w rozwiązaniu sytuacji na Ukrainie w czasie "pomarańczowej rewolucji". Trzeba jednak przypomnieć, że z początku Kwaśniewski nie kwapił się do angażowania w tę sprawę, wstępnie akceptując wyniki wyborów prezydenckich na Ukrainie - które, jak się okazało, były sfałszowane. Ale tak czy siak, zasług w kijowskich negocjacjach nikt Kwaśniewskiemu nie odbierze.

Poza tym Kwaśniewski ma również czteroletnie doświadczenie kohabitacji, za czasów rządu Buzka. Tamta kohabitacja zostanie chyba zapamiętana jako czas względnie udanej współpracy między prezydentem a rządem. A przynajmniej jako czas, w którym nie doszło do otwartej konfrontacji (nie mówiąc oczywiście o drobnych starciach, dotyczących m. in. wetowania niektórych kluczowych dla AWS ustaw, np. o powszechnym uwłaszczeniu oraz o poważnym medialnym starciu z Marianem Krzaklewskim w czasie kampanii wyborczej w 2000 r.). To właśnie w ciągu tych kilku lat Kwaśniewskiemu udało się umocnić swoją polityczną i społeczną pozycję, co pozwoliło mu w 2000 r. wygrać wybory prezydenckie w I turze.

To ciekawe, że Kwaśniewski nie przyłączył się do głośnego chóru krytyków, którzy utopiliby Kaczyńskiego w szklance wody przy każdej możliwej okazji. Z drugiej strony były prezydent od lat próbuje umocnić swój społeczny odbiór jako polityka koncyliacyjnego i łagodzącego konflikty. Jednak to nieoczekiwane wsparcie może się okazać balastem dla obozu prezydenckiego. Ciekaw jestem czy słowa Kwaśniewskiego zostanął w jakikolwiek sposób wykorzystane w tocżącym się sporze. Trudno będzie sztabowi z Pałacu Namiestnikowskiego "posłużyć się" Kwaśniewskim bez narażania się na zarzut hipokryzji. PO może podchwycić wystąpienie Kwaśniewskiego i napomknąć conieco o nieformalnym sojuszu PiS z postkomunistami. Tym bardziej że jeszcze nie tak dawno temu to PiS straszył wyborców przyszłą koalicją PO i SLD. Przecież jeszcze tydzień temu, komentując expose Tuska, Jarosław Kaczyński przemawiając z trybuny sejmowej, poszerzył rządzącą koalicję właśnie o SLD. Do zadania tego ciosu PiSowi najlepiej nadawałby się Stefan Niesiołowski, ale ten sprzed paru lat, bo dziś i on zmiękł jeśli chodzi o krytykę postkomunistów. Pewien problem z tą wypowiedzią może mieć LiD, którego politycy ostatnio raczej nie komentowali sporu kompetencyjnego prezydenta i rządu. A przecież i oni muszą zajmować jakieś stanowisko, jeśli zależy im na obecności w świadomości społecznej wyborców.

Ostatecznie jednak dochodzę do wniosku, że ta wypowiedź Kwaśniewskiego nie zostanie wykorzystana jako broń ostra w wojnie Dużego z Małym Pałacem i raczej szybko zostanie zapomniana. Chyba że jednak sztabowcy jednego i drugiego obozu postanowią inaczej.

Interesuję się kulturą, a czasami nawet sztuką, której nie rozumiem. Ze spektaklu na podstawie Witkacego wyszedłem w połowie. Lubię obrazki Sasnala, bo ładne. Interesuję się też Wschodem, bliższym, niż dalszym. Ale byłem tam tylko przez chwilę. Od podstawówki uczę się rosyjskiego. Jak na razie umiem tyle, że potrafię kupić bułkę w sklepie spożywczym. Lubię dobrą literaturę, ale czytam wolno. Kiedyś zmęczyłem w całości "Granicę" Nałkowskiej, ale od razu zapomniałem, o czym to było. Kocham kino. Widziałem parę filmów. Miewam również poglądy polityczne. I tyle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka