W duchu ekumenizmu TVP postanowiła w tym roku olać polskich prawosławnych. Retransmisja z liturgii bożonarodzeniowej została zaprezentowana w telewizji 9 stycznia (czyli już po świętach) o godz. 7.20. Przeciwko takim praktykom zaprotestował Arcybiskup Metropolita Sawa, zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Metropolicie w tradycyjnie bełkotliwy sposób odpowiedziała rzeczniczka TVP, Aneta Wrona.
Mniejsza o pustkę intelektualną wyzierającą z wywodów pani Wrony. Ale co począć z tysiącami obywateli polskich wyznania prawosławnego, których publiczna, a więc utrzymywana także z ich pieniędzy telewizja potraktowała per noga. Co począć z wieloma innymi telewidzami innych wyznań (takimi jak ja) czy bezwyznaniowymi, którzy chcieliby czasem zobaczyć w publicznej telewizji relację z religijnej uroczystości mniej im znanego obrządku. Sam bardzo lubię oglądać prawosławne nabożeństwa. Kiedyś robiłem to z ciekawości "jak to wygląda", a dziś chcę móc podziwiać piękno wschodniej liturgii, pomijając już względy czysto religijne.
Smutne.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)