Od roku 1349 to miasto było jednym z najważniejszych polskich miast w południowo-wschodnich regionach Rzeczpospolitej. W wieku XIX, w ciężkich dla narodu czasach zaborów, stało się jednym z głównych ośrodków polskiej kultury. Gdy rodziła się niepodległość Polski w 1918 roku miasto to stanęło do heroicznej walki, by znaleźć się w granicach odrodzonej Rzeczpospolitej. Miasto, w którym na każdym kroku czuło się polskość, miasto, które choć dziś od ponad 70 lat znajduje się poza granicami Polski, a wszelkie oznaki jego polskości niszczy się konsekwentnie i systematycznie, wciąż posiada w sobie to coś, co świadczy o polskim rodowodzie. Mowa oczywiście o Lwowie. Dziś, w dobie politycznej poprawności i haniebnych umizgów polskich władz względem Ukraińców, najchętniej wyrugowanoby ze świadomości Polaków wszelką pamięć o Lwowie, żebyśmy zapomnieli o pięknej historii "zawsze wiernego miasta" i o ludziach z nim związanych. Jednak my jesteśmy winni temu miastu i jego polskim mieszkańcom, którzy oddawali życie za polskość Lwowa, dozgonną pamięć i podziw.
Bohaterstwo mieszkańców Lwowa jest zjawiskiem niezwykle pięknym. Niestety dziś nawet Orlęta Lwowskie zaczynają uwierać polskim elitom wyznającym political correctnes. Z tego powodu wypycha się ze świadomości narodu wydarzenia, jakie miały miejsce w Galicji Wschodniej od listopada 1918 roku do marca 1919 roku. Przy okazji rocznic odzyskania niepodległości konflikt polsko-ukraiński w mediach w zasadzie nie istniej, a wojna polsko-ukraińska jest zupełnie przemilczana. Czasem wspomina się jeszcze Orlęta Lwowskie, ale mówi się tylko o walkach w listopadzie 1918 roku. Ani słowa nie usłyszymy jednak o nim, o człowieku, bez którego ofiara Orląt poszłaby na marne, bez którego Lwów wpadłby w ukraińskie ręce. Na myśli mam dowódcę "Armii Wschód" i głównodowodzącego oblężonym Lwowem gen. Tadeusza Rozwadowskiego.
Związek Rozwadowskiego z Lwowem był niezwykle silny. Miasto to od najmłodszych lat zajmowało w sercu generała szczególne miejsce. Z pewnością tak głęboka relacja osobista miała decydujący wpływ na postawę Rozwadowskiego na przełomie 1918 i 1919 roku. Po rezygnacji ze stanowiska szefa sztabu generalnego Rozwadowski zażądał od Piłsudskiego dowództwa nad wojskami polskimi w Małopolsce. Jego stosunki z Piłsudskim już wtedy nie należały do najlepszych, dlatego generał zagroził, że jeżeli Piłsudski nie spełni jego żądania, pójdzie walczyć pod Lwów jako szeregowiec-ochotnik, tę samą groźbę powtórzył również w liście do premiera. W celu uniknięcia skandalu 17 listopada 1918 roku Rozwadowskiemu powierzono stanowisko Naczelnego Dowódcy Wojsk Polskich w Galicji Wschodniej. Generał natychmiast przystąpił do tworzenia armii, którą później potocznie nazwaną „Armią Wschód”. Wysłane na pomoc walczącemu miastu oddziały ppłk. Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza z 21 na 22 listopada 1918 roku wyzwoliły Lwów. Sytuacja wciąż była jednak bardzo trudna. 24 listopada do Lwowa przybył gen. Rozwadowski i stwierdził, że polskie siły są zbyt słabe i nie zdołają wyprzeć Ukraińców za Zbrucz. Przeważające siły wroga stały u bram miasta. Rozpoczęło się oblężenie Lwowa. Położenie Polaków było skrajnie złe, Rozwadowski musiał na bieżąco przekształcać niezdyscyplinowane i nierówne oddziały ochotnicze w jednostki regularnego wojska w warunkach ciągłej walki. Do tego dochodziła napięta sytuacja w mieście. Mordy i bestialstwo Ukraińców w pierwszej fazie walk wzbudziły nienawiść w Polakach, którzy szukali odwetu, za cel obierając wyznawców prawosławia. Tylko zdecydowana postawa Rozwadowskiego zapobiegła zamieszkom na tle religijnym i etnicznym. Wszelkie prośby kierowane do Warszawy o wysłanie posiłków, spotykały się z odpowiedzią odmowną.
Pod koniec grudnia 1918 roku Ukraińcy przystąpili do zmasowanego ataku. Obrońcom udało się odeprzeć ukraińską ofensywę. Wówczas rozpoczął się artyleryjski ostrzał miasta. Położenie mieszkańców Lwowa stawało się coraz trudniejsze. W połowie stycznia Warszawa wreszcie wysłała posiłki. Dowodzone przez gen. Romera oddziały na krótki czas poprawiły sytuację obrońców. Na przełomie stycznia i lutego Ukraińcy znowu przeszli do ofensywy. Lwów został zupełnie odcięty. Zaczynało brakować wody i żywności. 7 marca 1919 roku Naczelne Dowództwo w Warszawie nakazało obrońcom Lwowa przebić się przez oblężenie i wycofać do Przemyśla. Generał Rozwadowski odpowiedział: „Powziąłem niezłomną decyzję raczej zginąć z załogą, niż w myśl rozkazu Naczelnego Dowództwa opuścić Lwów”. Heroiczna obrona miasta i naciski opinii publicznej wymusiły na Warszawie zorganizowanie odsieczy. Dowodzone przez gen. Iwaszkiewicza-Rudoszańskiego wojska zlikwidowały oblężenie Lwowa. Miasto pozostało przy Polsce, a Tadeusz Rozwadowski został zdymisjonowany z funkcji głównodowodzącego Armią Wschód i przeniesiony do Francji, gdzie mianowano go szefem Polskiej Misji Wojskowej. Rozwadowski poczuł się urażony taką decyzją Naczelnego Dowództwa. Lwów opuszczał żegnany owacyjnie przez swoich żołnierzy i mieszkańców miasta.
Dziś, gdy opisywana jest wojna polsko-ukraińska dla osoby gen. Tadeusza Rozwadowskiego nie ma miejsca nawet w podręcznikach akademickich. Spór z Piłsudskim o bitwę warszawską doprowadził do niemal zupełnego wymazania z pamięci narodu tego generała. Proces wymazywania Rozwadowskiego z historiografii rozpoczął się już w II RP. Sanacja posunęła się nawet do utrudniania pochówku generała. Celowo ustalono wczesną godzinę pogrzebu, żeby przyszło mniej ludzi. Zabroniono wygłoszenia mowy prezesowi Związku Obrońców Lwowa. W następnych latach władze robiły wszystko, żeby generała zapomniano. Lwów nie zapomniał. Rozwadowskiemu wzniesiono monumentalny pomnik i nazwano jego imieniem jedną z ulic. II wojna światowa wszystko zmieniła. Lwów trafił w obce ręce, ale cząstka Polski przetrwała na Łyczakowie. Tam na Cmentarzu Orląt Lwowskich spoczywa gen. Tadeusz Rozwadowski wraz ze swoimi żołnierzami, bo to są jego żołnierze, najlepsi jakich miał, a on jest dowódcą godnym okrytego chwałą polskiego Lwowa. Piłsudczykowska III RP nie musi o tym pamiętać, potomkowie Lwowian nigdy nie zapomną. Semper Fidelis.
Bibliografia
Klimecki Michał, Front galicyjski 19 listopada 1918 r. – 14 maja 1919 r. Zarys wydarzeń, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości” 1996, t. XXXVIII,
Klimecki Michał, Polsko-ukraińska wojna o Lwów i Wschodnią Galicję. Aspekty polityczne i Wojskowe, Warszawa 1997
Modelski Izydor, Walki polsko-ruskie 1918-1919, „Szaniec” 1929, nr. 4 – 6., 13/14,
Patelski Mariusz, Generał broni Tadeusz Jordan Rozwadowski żołnierz i dyplomata, Warszawa 2002,
Rozwadowski Adam, Generał Rozwadowski, Kraków 1929.




Komentarze
Pokaż komentarze