Wiadomość z ostatniej chwili. Sprawa Komorowski-Kaczyński trafiła do ponownego rozpatrzenia. Tego się można było spodziewać. Kaczyński tryumfuje. A wyborcy?
Wyborcy niewiele z tego zrozumieją. Co najwyżej tyle, że sąd coś "pomieszał", a Bronisław Komorowski "kręci". Dla Bronisława Komorowskiego to źle, bardzo źle. Przed ciszą wyborczą żadnego sprostowania już nie będzie. Trwają właśnie mistrzostwa świata w piłce nożnej – to tak jak bramka do szatni… Wprowadza konsternację i odbiera chęci do dalszej gry. Komorowski poparzył sobie „łapki”. Za szybko poszedł do sądu. Teraz ludzie pomyślą sobie, że Kaczyński miał rację. Swoją drogą – faktycznie miał.
Można się domyślać uzasadnienia wyroku. Chodzi zapewne o odrzucone wnioski dowodowe kandydata Kaczyńskiego, dotyczące okresu po 2007 roku. Rzeczywiście w tym miejscu sąd zachował się kuriozalnie.
A z tymi dowodami Kaczyński może wygrać nawet w rozumieniu procesowym. Bo politycznie już wygrał. Na finiszu zyskał cenne punkty w newralgicznej sprawie prywatyzacji służby zdrowia. To prestiżowy sukces.
Romano Manka-Wlodarczyk


Komentarze
Pokaż komentarze (20)