Roman Graczyk Roman Graczyk
1033
BLOG

DSK (6): nowe wiatry

Roman Graczyk Roman Graczyk Polityka Obserwuj notkę 15

Dzisiaj w Nowym Jorku nagła zmiana w procesie byłego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dominique Strauss-Kahn został zwolniony z aresztu domowego. Nie może ciągle opuszczać Stanów Zjednoczonych, ale anulowano ścisły dozór (strażnicy, kamery etc.), zwrócono mu kaucję (1 mln dolarów) i dodatkową gwarancję (5 mln dolarów), które wcześniej były warunkami zwolnienia z aresztu śledczego. Śledziłem od rana reakcje we Francji (od rana, bo informacje, które następnie zaowocowały decyzją sądu późnym popołudniem, wcześniej podał New York Times) i znamienne było przekonanie niemal wszystkich komentatorów, że to jest zwrot w tym procesie w ogóle, a nie tylko zmiana warunków ograniczenia wolności oskarżonego. Co się dziś wydarzyło i dlaczego?

Rewelacje, które podał NYT, dotyczą konduity p. Nafissatou Diallo. Wedle dziennika, który powołuje się na źródła zbliżone do prokuratora prowadzącego sprawę, pokojówka z Sofitela jest osobą mało wiarygodną. W przeszłości miała kilka razy skłamać w swoich deklaracjach wobec władz amerykańskich, teraz natomiast (po wybuchu afery DSK) miała utrzymywać kontakt z człowiekiem skazanym za handel narkotykami. Wedle tych samych źródeł p. Diallo miała brać udział w praniu brudnych pieniędzy. Jest wymowne, że te informacje uzyskał w toku śledztwa prokurator i to on przekazał je wczoraj adwokatom DSK – a nie odwrotnie. W świetle tych informacji na dzisiaj zwołano, wcześniej nieplanowane, posiedzenie sądu, a na nim prokuratura wyraził zgodę na złagodzenie warunków ograniczenia wolności oskarżonego. W końcu sąd wydał taką zgodę.

Bardzo wiele znaczy, że dziś w sądzie to zastępca prokuratora powiedziała, że oskarżenie zderzyło się z poważnymi problemami. Bo z tego można prawdopodobnie wnioskować o mniejszej niż na początku determinacji  prokuratury. Wprawdzie Cyrus Vance Jr   podtrzymuje jak na razie swoje zarzuty i formalnie istota sprawy się nie zmienia: Dominique Strauss Kahn jest nadal oskarżony o próbę gwałtu i sześć pomniejszych czynów kryminalnych w stosunku do Nafissatou Diallo. Formalnie – tak, faktycznie zmiana pozycji procesowej DSK jest o wiele większa.

Skoro p. Diallo jest niewiarygodna w innych sprawach, może też być niewiarygodna w kwestii domniemanej próby gwałtu 14 maja w Sofitelu – może tak rozumować każdy z 12 przysięgłych. A po to, aby zdecydować o winie, tych 12 ludzi musi być jednomyślnych. Dlatego można przypuszczać, że w tej sytuacji przynajmniej część zarzutów upadnie. Być może, zresztą, sam prokurator  wycofa niektóre zarzuty, a w innych dojdzie do ugody z obrońcami DSK. Niektórzy prawnicy przewidują nawet, że Cyrus Vance Jr niedługo w ogóle umorzy postępowanie. 

Na dziś wydaje się niewątpliwe, że feralnego dnia doszło pomiędzy szefem MFW a pokojówką z Sofitela do stosunku seksualnego. Kluczowe pytanie jest takie: czy odbyło się to, jak sugeruje obrona, za przyzwoleniem Nafissatou Diallo, czy też brew niemu, jak twierdzi skarżąca. Skoro jednak głównym dowodem ma być zeznanie p. Diallo, to kwestia jej wiarygodności staje się kluczowa. I w tym sensie przyjaciele, polityczni zwolennicy i zwykli obrońcy czci DSK mają dziś swój dzień chwały.

Wśród francuskich polityków pojawiły się już nawet sugestie, że to co jeszcze wczoraj wydawało się przesądzone – a więc koniec kariery politycznej DSK – dziś wydaje się odwracalne. Niektórzy sugerują, że być może nawet prawybory w Partii Socjalistycznej, które teraz toczą się bez udziału ich niegdysiejszego faworyta, będą musiały być zawieszone na wypadek, gdyby DSK wrócił.

Czy to jest jak marzenie o powrocie generała Andersa na białym koniu w roku – powiedzmy – 1947? Trudno powiedzieć. Ale jest faktem, że dziś sprawa karna byłego ministra finansów ma się zasadniczo inaczej, niż miała się jeszcze wczoraj. Ma się lepiej.

      

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka