0 obserwujących
65 notek
66k odsłon
  3176   0

Oświadczenia majątkowe – prawda czy kłamstwo?

Rozmawiając z wieloma osobami zobowiązanymi do składania oświadczeń majątkowych często słyszałem opinię, że oświadczenia nie dają możliwości realnej kontroli finansów tych osób, ujawniają niepotrzebnie stan majątku wszystkim ludziom na świecie, a przez to są nieskuteczne w osiąganiu swojego podstawowego celu – utrudnianiu zjawisk korupcyjnych w sferze finansów publicznych.
 
Postanowiłem wziąć na warsztat oświadczenia majątkowe protegowanego pewnego człowieka ze świńskim ryjem i gumowym penisem. Tego bardziej znanego gościa nie brałem na tapetę, gdyż po pierwsze toczy się śledztwo w jego sprawie związane z ukrywaniem majątku i uszczuplaniu majątku rodziny (dokładnie – byłej żony i dzieci), a po drugie prowadzi on dość skomplikowane operacje finansowe, których rzeczywistej treści ani wartości nie można skontrolować bez dysponowania uprawnieniami kontrolera skarbowego. Na chybił trafił wziąłem pod uwagę oświadczenia majątkowe Adama Wasilewskiego – Prezydenta Miasta Lublin z namaszczenia człowieka ze świńskim ryjem i gumowym penisem. Adam Wasilewski, jako wykładowca Politechniki jest wdzięcznym obiektem, gdyż sytuacja materialna pracowników nauki jest dobrze znana i przeważnie nie jest przykładem szczególnego bogactwa. Adam Wasilewski wybrany na Prezydenta Miasta Lublin w listopadzie 2006 roku. W II turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 26.11.2006 r. uzyskał 62,41% poparcia wyborców.
 
Wszystkie dane pochodzą wyłącznie z oficjalnego źródła – oświadczeń majątkowych publikowanych na stronie http://bip.lublin.eu/um/index.php?t=200&id=59079 oraz na stronie http://www.rdd.lublin.bip-gov.pl/bip/um/index.php?t=200&id=1584 (starsze oświadczenia). Swoją drogą, po co Urzędowi Miasta więcej niż jeden adres BIP? Czy to jest zgodne z prawem? Bo treści obu BIP różnią się!
 
Od razu odrzuciłem wszystkie składniki majątkowe, których stan nie ulegał zmianie w okresie prezydentury: Adam Wasilewski jest współwłaścicielem domu o powierzchni 580 m2 (bez zmian w jego wartości) oraz samochodu Daewoo Lanos z 2000 roku (swoją drogą niezły Lanos, skoro jeszcze łapie się na wartość przekraczającą 10 000zł, ale rozumiem, że właściciel ceni swoje autko wyżej niż rynek) oraz 786503 jednostek uczestnictwa Funduszu Pioneer Stabilnego Wzrostu. Mamy tutaj obraz typowego profesora – czegoś tam się dorobił, ale krezusem to nie jest.
 
Skupiłem się na przepływach finansowych, gdyż to głównie mogłoby zainteresować ludzi poprzez odpowiedź na pytanie „skąd miał na to pieniądze?”
 
Pierwsze oświadczenie za 2006 rok nosi datę 13 grudnia i odnosi się to stanu w chwili objęcia urzędu. Kolejne oświadczenie odnosi się do stanu na 31 grudnia tegoż roku i wskazuje na wzrost zasobów gotówkowych o 15 206,65 zł. Niby prawidłowo, bo wpłynęła pensja prezydencka, gdyby nie fakt, że dochody w pierwszym oświadczeniu wynosiły łącznie 69 140,00 zł (część brutto, a część netto), a do końca roku urosły jedynie o 18,96 zł! A zatem pensji za listopad i grudzień 2006 prezydent nie dostał? Całkiem nieźle o Adamie Wasilewskim, jako profesorze Politechniki świadczy fakt, że nie odróżnia przychodu (brutto) od dochodu – oświadczenie wskazuje na konieczność podania dochodów z tytułu zatrudnienia i innych zajęć zarobkowych.
 
Logicznie rzecz biorąc, to taka zmiana stanu oszczędności jest dziwna. Facet wygrał właśnie wybory, które wymagają znacznego zaangażowania własnych środków. Powinien mieć jakieś długi, zobowiązania lub przynajmniej pokrywać je po objęciu urzędu. A tutaj nic – może te zobowiązania były poniżej 10 000zł? Zdolny profesor Politechniki w ciągu miesiąca zwiększa swoje oszczędności. Dziwi mnie tylko brak możliwości ustalenia źródła tego dochodu, bo nie pochodzi on z żadnych źródeł wymienianych w oświadczeniu (jeżeli oświadczenia są prawdziwe, tj. odpowiadają stanowi faktycznemu).
 
W 2007 roku dochody urosły (co nie dziwi), pojawiły się dochody z działalności gospodarczej żony (wspólność majątkowa) w kwocie 17 369,54 zł, a jednocześnie Wasilewski wydał 22 098,65 zł na zakup 2417,795 jednostek uczestnictwa Funduszu Pioneer Aktywnej Alokacji oraz co najmniej 647,22 zł na dokupienie 14 akcji Banku PKO BP SA. Rok zamknął się na plusie nadwyżką dochodów w kwocie 84 770,48 zł pomimo zmniejszenia się oszczędności o 3 317,90 zł.
 
Rok 2008 zaczyna się robić ciekawszy – ma ujemną nadwyżkę dochodów, bo pan Prezydent zarobił więcej o 2 288,61 zł, ale założył lokatę w kwocie 33 000 zł i zmniejszył swoje oszczędności o 4 558,43 zł. Dodatkowo firma żony przyniosła stratę, jednak nie wiadomo w jakiej wysokości. Tak więc obniżenie się dochodów było większe (należało by uwzględnić pokrycie strat firmy żony).
Można przyjąć, że Adama Wasilewskiego było na to stać, bo miał nadwyżkę z roku ubiegłego.
 
W roku 2009 niekorzystna tendencja z roku ubiegłego się utrwaliła. Pomimo wzrostu dochodów Prezydenta o 13 241,19 zł i dochodów żony o co najmniej 9 683,62 zł (pamiętajmy, że nie wiemy ile wynosiła strata w 2008), odsetek od depozytu w kwocie 928,17 zł i dywidendy za akcje PKO BP SA, znów była ujemna nadwyżka dochodów w kwocie 45 886,82 zł.
Pan Prezydent zwiększył lokatę o 17 000,00 zł, założył depozyt w kwocie 51 593,17 zł (albo 50 665,00 zł, jeżeli znów profesor pomylił depozyt z odsetkami od depozytu wykazanymi w innej pozycji) oraz dokupił akcji Banku PKO BP SA za 10 222,00 zł.
 
Za okres 2007-2009 Pan Prezydent miał nadwyżkę dochodów nad wydatkami (wymienianymi w oświadczeniu, bez wydatków na życie itp.) w kwocie 18 839,45 zł. Jak na trzy lata życia dwóch osób na przyzwoitym profesorskim poziomie, to kwota 523,19 zł miesięcznie jest stanowczo zbyt mała.
 
Ciekawi mnie, jak będzie wyglądało sprawdzenie oświadczenia przez służby skarbowe. Chociaż patrząc na sprawność lubelskiej skarbówki w temacie wpłat studentów i emerytów na człowieka ze świńskim ryjem i gumowym penisem oraz w temacie jego operacji finansowych, to uważam, że przekaz będzie jasny – bez zastrzeżeń.
 
Chciałbym się zatem zapytać:
1)    1) Czy Pan Adam Wasilewski żyje z żoną za 523,19 zł miesięcznie?
2)    2) Jeżeli nie, to jakie były źródła, z których sfinansował swoje wydatki?
3)    3)  Dlaczego ich nie ujawnił w oświadczeniach majątkowych?
4)    4) Skąd w grudniu 2006 roku oszczędności Pana Adama Wasilewskiego zwiększyły się o 15 206,65 zł?
 
Jakie wnioski wypływają z tej uproszczonej analizy?
 
Tak, jak to mówili zainteresowani, oświadczenia majątkowe udostępniane publicznie nie pozwalają na publiczną kontrolę zmian majątkowych mającą na celu powstrzymywanie przed korupcją. Zbyt wiele jest pozycji, których wpisywać nie trzeba przez co nie można zweryfikować (bez odpowiednich uprawnień), czy dana osoba jest „czysta”.
 
Z drugiej strony, oświadczenie pozwala „z grubsza” przyjrzeć się majątkowi funkcjonariusza publicznego, co działa hamująco, a z drugiej strony pozwala na postawienie pewnych pytań w sytuacjach budzących wątpliwości.
 
Moim zdaniem, te oświadczenia niewiele dają, ale jednak ich rola jest pozytywna. Uważam, że zakres danych ujawnianych w oświadczeniu powinien być większy i powinien obejmować również inne źródła dochodów (poza wymienionymi w oświadczeniu) takie jak nieodpłatne świadczenia oraz informacje odnoszące się do korzyści związanych z zajmowanym stanowiskiem (telefon służbowy, samochód z kierowcą, itp.).
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale