Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
54
BLOG

Gazeta Wyborcza w nieutulonym żalu

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 2

  We wtorek 16 grudnia w auli LO nr XIV we Wrocławiu odbyła się debata na temat obecności krzyży w szkole. Argumenty „za” prezentowali: trzech uczniów, katolicki publicysta Tomasz Terlikowski,, katecheta z LO nr XIV ks. Wojciech Zięba i dr Łukasz Nysler, etyk z Uniwersytetu Wrocławskiego. Argumenty „przeciw” przedstawiali: trzech uczniów - autorów petycji domagających się usunięcia krzyży, filozof prof. Jan Hartman z Uniwersytetu Jagiellońskiego, etyk dr Jan Mikiewicz z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej i Michał Syska, redaktor lewicowej „Krytyki politycznej”. Dyskusja, choć żywa i chwilami przypominająca show, nie doprowadziła do zmiany stanowisk i strony pozostały przy swoim zdaniu. Dyrektor szkoły Marek Łaźniak raz jeszcze przywołał rozporządzenie MEN z 1992 r.,  zgodnie z którym w szkole mogą wisieć krzyże i sprawę uznał za zamkniętą.

 Tak oto zakończyła się próba wywołania w polskich szkołach fali zdejmowania krzyży. Inicjatywa 3 uczniów LO nr XIV (czwarty autor petycji widząc co się święci wycofał się) wpierana przez część mediów spaliła na panewce. Przeciwnikom chrześcijaństwa dążącym do usunięcia symboli tej religii z przestrzeni publicznej nie udało się poderwać młodzieży do walki z krzyżami. Nie miejmy złudzeń - zdeponowanie krzyży w salach do religii byłoby pierwszym krokiem, za jakiś czas przestałaby się podobać religia w szkołach, wtedy pojawiłaby się stosowna petycja, a niektóre media za „rozsądny kompromis” uznałyby tym razem zamknięcie wszystkich symboli chrześcijaństwa w kościołach.

  Rozczarowania nie potrafiła ukryć „Gazeta Wyborcza” szeroko relacjonująca spór i biorąca stronę autorów petycji. Promowała ona wieszanie krzyży jedynie w salach do katechezy i twierdziła, że takie rozwiązanie początkowo popierał dyrektor szkoły i szkolni katecheci (ciekawe, że wszyscy oni zaprzeczają i twierdzą, że to dziennikarz „Gazety Wyborczej” usłyszał to, co chciał usłyszeć i napisał to, co chciał napisać).

W komentarzu opublikowanym 17 grudnia na łamach „Dolnośląskiej Gazety Wyborczej” Mariusz Urbanek zarzucił dyrektorowi M. Łaźniakowi, że ów „przestraszył się i wycofał z tego, co sam wymyślił”, zaś ks. W. Ziębie, że „publicznie wydrwił uczniów” (katecheta autorom petycji domagających się zdjęcia krzyży podarował podczas debaty pistolety na wodę i pluszowego misia). M. Urbanek sarkastycznie posumował: „Młodzi ludzie otrzymali od swoich wychowawców bolesną lekcję, że krzyż w rękach ludzi nie musi być symbolem pojednania”

 W sobotę 19 grudnia „Dolnośląska Gazeta Wyborcza” kolejny raz dała upust swojemu niezadowoleniu. W satyrycznej (satyrycznej?!) rubryce „Pukanie z dołu” słowami anonimowego autora ocierającymi się o bluźnierstwo zaatakowany został dyrektor M. Łaźniak („informujemy, że miejsce na krzyżu jest już zajęte” - sic!). Cóż, dziennikarze „Gazety Wyborczej” suflujący uczniom zdejmowanie krzyży nie znaleźli posłuchu ani w LO nr XIV, ani w innych szkołach. Pozostał im smutek i żal...

                                                                                               

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka