Wybory Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami. Platforma Obywatelska, która we Wrocławiu 1,5 roku temu przeszła do opozycji wobec prezydenta Rafała Dutkiewicza, dotąd nie wystawiła swojego kandydata. Ostatnio zaproponowała R. Dutkiewiczowi porozumienie: obie formacje wystawą wspólne listy wyborcze i będą współrządzić po wyborach; PO nie zgłosi własnego kandydata na prezydenta Wrocławia, poprze R. Dutkiewicza i otrzyma za to 2 wiceprezydentów Wrocławia; środowisko R. Dutkiewicza skupione w Stowarzyszeniu „Dolny Śląsk XXI” otrzyma 2 wicemarszałków Sejmiku Dolnośląskiego.
Na takim rozwiązaniu PO zyskuje (unika walki i nieuchronnej prestiżowej porażki z popularnym i cenionym przez Wrocławian prezydentem, zaprzęga R. Dutkiewicza i jego ludzi do własnego politycznego rydwanu, zapewnia sobie sporą władzę, przytrzymuje przy sobie elektorat z wyborów parlamentarnych z 2007 r.). Traci za to R. Dutkiewicz - co prawda kolejną kadencje miałby zagwarantowaną, ale i bez PO osiąga w sondażach ok. 70% poparcia; byłby skazany na koalicję z partnerem rządzącym w Polsce, a więc silniejszym; co najgorsze przekreśliłby etos nieupartyjniania samorządów, który ceni sobie bardzo wielu wyborców.
Szczegółowe badania przeprowadzane regularnie na dużych próbach mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska pokazują, że Platforma nie wygra z R. Dutkiewiczem i jego ludźmi. Po wyborach samorządowych jesienią prawdopodobna jest w Radzie Miejskiej Wrocławia i Sejmiku Dolnośląskim koalicja środowiska R. Dutkiewicza oraz Prawa i Sprawiedliwości. Całkiem realne jest zepchnięcie Platformy do opozycji w samorządzie na Dolnym Śląsku. Liderzy PO zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą, że jej wyborcy rozczarowani rządami Donalda Tuska, zmęczeni propagandą wątpliwych sukcesów i zdegustowani bezpardonową partyjną walką skłaniają się w stronę środowiska R. Dutkiewicza. Platforma nie ma ochoty tracić władzy (zwłaszcza w sejmiku), woli współrządzić niż spektakularnie przegrać i zostać z pustymi rękami. Dlatego przy akompaniamencie miłych i okrągłych słów kusi R. Dutkiewicza, chce zawarcia porozumienia i podziału władzy jeszcze przed wyborami. Prezydent Wrocławia rozumie tę grę. W środę 31 marca na łamach „Gazety Wrocławskiej” ogłosił zamiar uczynienia z Dolnego Śląska drugiej Bawarii. W czwartek 1 kwietnia w Telewizji Wrocław oświadczył, że zależy mu na dobrych relacjach z PO, ale od razu dodał, że samorządy nie powinny być upartyjniane. Platforma otrzyma odpowiedź od R. Dutkiewicza w połowie kwietnia. Wątpliwe jednak, aby stary wróbel dał się nabrać na plewy.


Komentarze
Pokaż komentarze