Media publiczne - Telewizja Polska i Polskie Radio - znajdują się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Wpływy z abonamentu znacząco spadły, zmniejszyły się dochody z reklam, gdyż firmom daje się we znaki kryzys gospodarczy i oszczędzają na promocji. W telewizji i radio konieczne stały się zwolnienia pracowników i zdejmowanie programów z anten. Kiedy zarząd TVP usiłował zaciągnąć kredyt, aby utrzymać płynność finansową spółki, nie zgodził się na to minister skarbu Aleksander Grad (PO).
Platforma Obywatelska od wygrania wyborów w 2007 r. konsekwentnie dąży do przejęcia mediów publicznych, a następnie do ich częściowej lub zupełnej prywatyzacji. Ma to na długie lata zapewnić tej bezideowej partii władzy kontrolę nad umysłami Polaków. PO ograniczyła ustawowo krąg osób płacących abonament radiowo - telewizyjny, dodatkowo wielu ludzi ciągłe zapowiadanie przez D. Tuska, że abonamentu nie będzie, odebrało jako wezwanie do uchylenia się od jego opłacania.W chwili obecnej media publiczne mają charakter pluralistyczny, programy prowadzą dziennikarze o różnych poglądach, do studia zapraszani są politycy każdej opcji. Czołowe media prywatne (TVN, Polsat, Gazeta Wyborcza) za to głównie zajmują się reklamowaniem PO oraz zwalczaniem PiS. Powiedział o tym publicznie w przypływie szczerości reżyser Andrzej Wajda, członek Komitetu Honorowego Bronisława Komorowskiego, kandydata Platformy na prezydenta.
Jeśli PO przejmie pełnię władzy w Polsce to media publiczne (lub resztki, które z nich zostaną) upodobnią się do Radia TOK FM, z którego ostatnio wyrzucono umiarkowanego i rzetelnego dziennikarza Igora Janke (za mało wychwalał D. Tuska, B Komorowskiego i Platformę, za słabo krytykował J. Kaczyńskiego i PiS). O pluralizmie opinii w TOK FM związany z lewicą dziennikarz Jacek Żakowski 19 maja w wywiadzie na łamach „Faktu” mówił: „ Przecież w porankach tego radia są reprezentowane bardzo różne punkty widzenia. Między mną a Janką Paradowską jest polityczny spór w bardzo wielu sprawach. Między mną a Dominiką Wielowieyską są bardzo duże różnice”.Każdy, kto choć trochę interesuje się polityką wie, że trójka wymienionych dziennikarzy prezentuje lewicowo-liberalne poglądy, a różnice między nimi dotyczą najczęściej sposobów zwalczania ideowych i politycznych oponentów.
Nie miejmy złudzeń - jeżeli kandydat Platformy B. Komorowski zostanie prezydentem to media publiczne zostaną „odpolitycznione” tj. obsadzone przez zwolenników władzy bądź oportunistów i zaprzęgnięte w rydwan propagandy służącej partii rządzącej. J. Żakowski będzie reprezentował lewicę, J. Paradowska prawicę, zaś D. Wielowieyska będzie głosem centrum… Boże, chroń polską wolność i demokrację!
86
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (32)