Hasło „zgoda buduje” przyjemnie wpada w ucho i pozytywnie nastraja. Zapowiada współpracę i porozumienie. Gdy panuje zgoda jest spokojnie, pożytecznie i miło. Hasło to głosił w kampanii wyborczej kandydat Platformy Obywatelskiej Bronisław Komorowski. Teraz, kiedy został wybrany prezydentem, Polacy mają okazję się przekonać ile jest ono warte.
Początek „budowania” nie wróży dobrze. B. Komorowski w ostatnim dniu pełnienia funkcji marszałka Sejmu (i tym samym p.o. prezydenta) mianował do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka (byłego działacza PO, byłego szefa TVP) oraz Krzysztofa Lufta (szefa biura prasowego Sejmu, kandydata do Sejmu z listy PO w wyborach w 2007 r.).
Ile to przez ostatnie lata padało ze strony PO płomiennych deklaracji o konieczności „odpolitycznienia mediów”! Ile było świętego oburzenia, gdy dziennikarze czy menedżerowie kojarzeni z innymi partiami obejmowali stanowiska w mediach! Ile było przyrzeczeń, że Platforma kierować będzie do telewizji, radia i instytucji nadzorujących media publiczne apolitycznych fachowców!
Teraz okazuje się, że zapowiadane przez PO „odpolitycznienie mediów” polega na pospiesznym obsadzaniu stanowisk partyjnymi kolegami. Na razie „zgoda zbudowała” dwie posady dla osobistych przyjaciół B. Komorowskiego. Co będzie dalej?


Komentarze
Pokaż komentarze