Już za kilka tygodni odbędą się w naszym kraju wybory do samorządów różnych szczebli. Są one bardzo ważne, bowiem zostaną w nich wyłonione osoby reprezentujące lokalne społeczności, ludzie zarządzający gminami, powiatami i województwami. Warto wybrać dobrych gospodarzy.
Ale istotna jest także inna kwestia - okaże się mianowicie czy rządząca Polską Platforma Obywatelska rozciągnie swoja dominację na samorządy. Obóz Platformy po wygranych wyborach prezydenckich skupił w swoim ręku ogromną władzę (takiej władzy po 1989 r. nie miała żadna partia), ale zamiast reformować Polskę skupia się na dążeniu do opanowania kolejnych obszarów życia politycznego i społecznego. Zapowiedzi liderów PO o „odpolitycznieniu” mediów publicznych i samorządów nie pozostawiają w tej mierze żadnych złudzeń. Bezideowa partia władzy, jaką stała się PO, prze do zagarnięcia niekontrolowanych dotąd przez siebie struktur i instytucji, do obsadzenia ich swoimi działaczami.. Nie wróży to dobrze kondycji polskiej demokracji, grozi upartyjnieniem samorządów i ich podporządkowaniem liderom partii rządzącej.
W tym stanie rzeczy utrzymanie obecności w samorządach ludzi, środowisk, a także reprezentantów partii innych niż Platforma Obywatelska jest trudną do przecenienia wartością. Oznacza zachowanie resztek pluralizmu korzystnego dla demokracji, będzie też tamą dla ekspansji PO, która z nazwą „obywatelska” ma obecnie niezbyt wiele wspólnego (szczególnie śmieszą, ale i niepokoją deklaracje jej działaczy, że są „żołnierzami Tuska” - gdzie tu jest odpowiedzialność przed wyborcami?!).
Szczególna rola w dziele zatrzymania PO na drodze do zupełnego monopolu przypada Prawu i Sprawiedliwości, największej partii opozycyjnej. Musi się ona zdobyć na sformułowanie programów wychodzących naprzeciw potrzebom lokalnych wspólnot, wystawienie kompetentnych i pracowitych kandydatów, zdwojony wysiłek członków i sympatyków w kampanii wyborczej, która już za progiem. Dlatego cieszy przyłączenie się do Prawa i Sprawiedliwości polityków z centroprawicowego ugrupowania „Polska Plus” oraz poparcie przez PiS w wyborach na prezydenta Warszawy Czesława Bieleckiego, znanego architekta, działacza podziemnej „Solidarności”, przed laty posła Akcji Wyborczej Solidarność. All hands on the deck, Panie i Panowie!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)