Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
337
BLOG

Powiedz stary gdzieś ty był...

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 4

W piątek 8 października Sejm prawie jednomyślnie przyjął rządowy projekt ustawy zakazującej handlu „substancjami zastępczymi” czyli tzw. dopalaczami. Złamanie zakazu grozi karą do miliona złotych. Dopalacze zostały ustawowo zakazane i z tego wypada się cieszyć. W całej sprawie pojawiają się jednak pewne wątpliwości.


 Koalicja rządowa zignorowała przedłożenia opozycji (np. Prawo i Sprawiedliwość proponowało, aby środki o działaniu psychotropowym były traktowane jak leki i wprowadzenie ich do obrotu wymagało rejestracji w Urzędzie Leków). Właściciel jednej z sieci dopalaczy aresztowany za otwarcie sklepu wbrew zaleceniom Sanepidu wyszedł na wolność i już zapowiada walkę o pokaźne odszkodowanie. Spektakularna, a miejscami histeryczna, akcja zamykania sklepów rozreklamowała szeroko dopalacze.


 Pytanie, którego jakoś dziennikarze najważniejszych mediów nie stawiali przedstawicielom rządu i osobiście premierowi Donaldowi Tuskowi brzmi: „gdzie byliście przez ostatnie 2 lata?”(sklepy z dopalaczami zaczęły powstawać na początku 2008 r.) i „co zrobiliście w sprawie dopalaczy?”. Jak to się stało, że problemu dopalaczy nie zauważyła minister zdrowia Ewa Kopacz, właśnie awansowana na wiceprzewodniczącą PO? Dlaczego alarmu nie narobiły służby, których zwierzchnikiem jest premier? A może służby składały odpowiednie raporty, tylko premier D. Tusk zajęty atakowaniem PiS, umacnianiem jedynowładztwa w swojej partii, urlopami, grą w piłkę nożną bądź atrakcyjnymi wizytami zagranicznymi (ostatnio Indie i Grecja) nie miał się czasu z nimi zapoznać? A jeżeli się zapoznał to czemu nie podjął żadnych działań? Czyżby zlekceważył niepokojące monity?


Teraz pan premier robi dużo hałasu i zapowiada z trybuny sejmowej wtrącanie „handlarzy śmiercią” do więzień. Ale lider PO lubi grzmieć (ludzie wtedy widzą na ekranach telewizorów zapracowanego, zdecydowanego, zatroskanego premiera - i o to chodzi!), a potem zapada w przysłowiowy sen zimowy (tak było z pomysłem wprowadzenia euro w 2011 r. oraz chemiczną kastracją pedofilów). D. Tusk kocha medialne spektakle, są one jego pomysłem na rządzenie. Ciąg dalszy na pewno nastąpi.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka