Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
240
BLOG

Bielan nie chce być już trędowaty

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 2


Adam Bielan, były rzecznik PiS, a obecnie filar rozłamowców skupionych wokół Joanny Kluzik-Rostkowskiej, oznajmił w wywiadzie, że Prawo i Sprawiedliwość stało się partią „trędowatą”. Europoseł zauważył, że w sejmikach wojewódzkich PiS nie zostanie dopuszczony do współrządzenia przez PO, PSL i SLD.


     To, że inne partie starają się podzielić władzę między siebie, nie dziwi. PO konsekwentnie usiłuje izolować i niszczyć PiS, PSL jest lojalnym koalicjantem Platformy uczestniczącym w podziale łupów w rządzie i samorządach, SLD stara się ugrać coś dla siebie i położyć fundament pod wymarzone współrządzenie z Platformą po wyborach parlamentarnych w 2011 r.


Celem rządzącego establishmentu (to pojęcie szersze niż partia rządząca) jest wyeliminowanie jedynego poważnego przeciwnika, jakim jest Prawo i Sprawiedliwość kierowane przez Jarosława Kaczyńskiego. Stąd permanentne i zajadłe ataki na tę formację, a ostatnio próba jej podzielenia. Polityczna konkurencja i sprzymierzone z nią media prezentują karykaturalny obraz PiS. Nie ma obelgi, której by oszczędzono prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. Ludzie wierni J. Kaczyńskiemu są stygmatyzowani - za to ci, którzy go opuszczają, natychmiast zyskują różne walory. Ci sami ludzie traktowani np. w TVN 24 chłodno i wzgardliwie po przejściu do oboz krytyków J. Kaczyńskiego zażywają ze strony tych samych dziennikarzy  sympatii i komitywy.    

                                            
   Rozłamowcy osłabiający PiS nie są już „bydłem” ani „sektą”, momentalnie stali się „dzielni” i „rozsądni”. A. Bielan urągający niedawnym koleżankom i kolegom od „trędowatych” dołączył do chóru, w którym śpiewają admiratorzy obecnej władzy. Może szkody, które czyni obecnie Prawu i Sprawiedliwości, zaowocują jakimś fantem od samego premiera D. Tuska? Może będzie mógł wreszcie usłyszeć jakieś ciepłe słowo od dziennikarza wiernie służącego „jasnej stronie mocy”? Może jego rodzące się ugrupowanie zapracuje kiedyś - najlepiej opowiadając jaki straszny jest J. Kaczyński - na status przystawki PO ? Może…Owszem, może. Ale czy Polska od takich postaw stanie się lepsza? I czy to, co zaprezentował A. Bielan, nie nazywa się aby oportunizm?

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka