Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
124
BLOG

Solidarność”- droga nadziei i wolności (garść refleksji na 13 gr

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 0

W czerwcu 1979 roku papież - Polak Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny modlił się: „- Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!”. Witały i słuchały Go miliony. Polacy poczuli się wspólnotą.


Latem 1980 roku wybuchła w Polsce „Solidarność”. Strajki z Lublina i Wybrzeża rozlały się na cały kraj. Władze PRL pod presją masowego protestu ustąpiły i podpisały za strajkującymi porozumienia (30 sierpnia w Szczecinie, 31 sierpnia w Gdańsku, 3 września w Jastrzębiu na Śląsku). „Solidarność” przybrała niewygodną dla władzy formę związku zawodowego, ale przede wszystkim była wielkim, masowym ruchem społecznym. Rychło skupiła prawie 10 milionów ludzi. Upomniała się o wartości podstawowe takie jak wolność, prawda, godność, sprawiedliwość. Powstała w Polsce komunistycznej, pod moskiewskim butem, a jednak zadziwiając świat rosła jak na drożdżach. „Solidarność”, ta wielka erupcja nadziei, wzięła się z pragnienia godnego i lepszego życia, domagała się „ chleba i wolności”. Przyciągała spontanicznością, demokracją, oczywistymi racjami.


 W mroźną noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. komuniści na czele z gen. Wojciechem Jaruzelskim wprowadzili w Polsce stan wojenny. Na ulice wyjechały czołgi i transportery opancerzone, internowano prawie10 tys. działaczy „Solidarności”, ZOMO pacyfikowało strajkujące fabryki. Stan wojenny był próbą ratowania monopolu władzy przez komunistów, miał na celu rozbicie wielomilionowego i pokojowego ruchu „Solidarność”, zniszczenie polskich nadziei i wolnościowych aspiracji.

 Przeciw własnemu narodowi przywódcy PRL rzucili milicję i wojsko, wyprowadzili czołgi na ulice. W obronie swoich rządów gotowi byli bić, zabijać, więzić, wypędzać z kraju. Zepchnęli „Solidarność” do podziemia, ale nie udało się im jej zniszczyć. Płomienia wolności nie zdołał zdusić dekret o stanie wojennym, masowe internowania i aresztowania, wyroki sądów i kolegiów. Nastał czas próby charakterów i sumień, egzaminu z odwagi i wierności Polsce Niepodległej. Bardzo wielu sprostało wyzwaniu i zdało ten trudny egzamin Młodzi ludzie szybko dojrzewali intelektualnie, ideowo, politycznie. Prawdziwą twierdzą „Solidarności stał się Wrocław imponujący skalą i różnorodnością oporu.


W latach 80-tych zbutwiał komunizm. Próba reformy ZSRR podjęta przez Michaiła Gorbaczowa nie powiodła się. W 1989 r. przy „okrągłym stole” władze PRL zgodziły się na częściowo wolne wybory. Historia przyspieszyła. Ludy Europy Środkowo - Wschodniej obaliły komunistyczne reżimy i odzyskały niepodległość. Wtedy skończyła się pierwsza „Solidarność”, ta zrodzona podczas strajków latem 1980 r. i zahartowana w konspiracji. Przywódcy strajków i bohaterowie podziemia zaczęli dokonywać różnych życiowych i politycznych wyborów, niektórzy - niestety - z czasem porzucili dawne ideały.


Dziś z tamtej „Solidarności” został związek zawodowy NSZZ „Solidarność” oraz idee i wartości podzielane przez wielu Polaków. Pozostała wspólnota pokoleniowa oparta na przeżyciu niezwykłych wydarzeń w przełomowych czasach. Wspomnienia chwil pełnych jedności i solidarności, indywidualnego i zbiorowego bohaterstwa. Mit mickiewiczowskiej „jednej tylko takiej wiosny w życiu”, który będzie trwał.
 Trzeba pielęgnować pamięć o tamtych czynach, przekazywać młodym Polakom wiedzę o przeszłości, uświadamiać, ile odwagi, ofiar, cierpień, wyrzeczeń i heroizmu kosztowała wolność. Jeśli bowiem młodzież nie będzie znać ceny wolności to czy ją uszanuje?


Doświadczenie „Solidarności” jest żywe. Warto do niego sięgać, zwłaszcza w chwilach, kiedy historia gwałtownie i złowieszczo przyspiesza, Rosja wraca w imperialne koleiny, a komunistyczny dyktator gen. W. Jaruzelski jest zapraszany na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego (sic!)


 Płynie czas, „ Solidarność” ma już 30 lat. Polska obecna, wolna, niepodległa i demokratyczna odbiega - nieraz dramatycznie - od tamtych marzeń. „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek” jak napisał wielki poeta Cyprian Kamil Norwid. Prawdziwe i święte to słowa. Wiele jest w naszym kraju do zrobienia i do zmienienia. Kto wie, czy nie bardziej niż kiedykolwiek, Polakom potrzebna jest „Solidarność” i solidarność.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka