Analizując współczesną polską politykę warto sięgać po mądrości starożytnych, bowiem tam ukrywają się doświadczenia pokoleń. Biblia powiada „po czynach ich poznacie”, Demostenes twierdził, że „słowa są cieniem czynów”. Tak, bez dwóch zdań, to czyny, a nie deklaracje się liczą.
Takie myśli przychodziły mi do głowy, gdy rozłamowcy z PiS (Klub Parlamentarny Polska Jest Najważniejsza) ręka w rękę z posłami PO głosowali za zmniejszeniem o połowę dotacji budżetowych dla partii politycznych. Podnoszenie, że mamy kryzys i także partie muszą oszczędzać jest chwytliwe, ale dlaczego w takim razie w przyjętym budżecie rosną wydatki kancelarii premiera i prezydenta? Czemu nie likwiduje się próżniaczych gabinetów politycznych ministrów i prezydentów miast? Odpowiedz jest prosta - wymienione instytucje obsiedli działacze partii rządzącej.
Łzawe opowieści premiera D. Tuska o potrzebie zaciskaniu pasa przez partie w czasie kryzysu są zasłoną dymną. Platformie chodzi o podcięcie korzeni finansowych konkurencji, o zmniejszenie możliwości komunikacji innych partii ze społeczeństwem. Szczególnie groźne jest to dla Prawa i Sprawiedliwości, które w większości mediów prezentowane jest w karykaturalny sposób. Argument, że PO też dostanie z budżetu mniej pieniędzy jest prawdziwy, ale o tyle bałamutny, że Platforma reprezentując najbogatszych i obsadzając swoimi ludźmi stanowiska związane z wysokimi wynagrodzeniami ma zapewnione olbrzymie środki finansowe. Dodatkowo na rzecz tej partii działają media publiczne i większość prywatnych.
Rozłamowcy z PiS mają świadomość tego wszystkiego i właśnie dlatego zagłosowali razem z Platformą przechylając szalę na jej korzyść (wynik głosowania 226 do 219; klub PJN liczy 17 osób). Owszem, PJN ma trochę swojego interesu, gdyż dopiero tworząc partię nie posiada dotacji budżetowej i z jego punktu widzenia im mniej pieniędzy ma PiS, SLD czy PSL tym lepiej. Nie zmienia to faktu, że przyłożył rękę do ugruntowania się w Polsce oligarchii i dominacji jednej partii. Posłowie PJN deklarują opozycyjność wobec Platformy, w praktyce jednak w kluczowej sprawie bardzo jej pomogli. Przykro to powiedzieć, ale stali się pomocnikami PO.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)