W kampanii wyborczej do samorządów działacze PO obiecywali jak zwykle dużo. Wśród tych obietnic na poczesnym miejscu znajdowało się przyrzeczenie, że korzystanie z Autostradowej Obwodnicy Wrocławia będzie bezpłatne. Premier Donald Tusk opowiadał z entuzjazmem o bezpłatnych obwodnicach wielkich miast, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna zapewniał, że bezpłatna AOW to dla niego „sprawa honoru”, a wprowadzenie opłat na niej byłoby „absurdem”. Wtórował im wojewoda (obecnie marszałek województwa dolnośląskiego) Rafał Jurkowlaniec.
Kampania wyborcza się skończyła. Platforma Obywatelska we Wrocławiu dotkliwie przegrała z obozem prezydenta Rafała Dutkiewicza, w sejmiku zaś , aby utrzymać władzę, związała się z SLD i PSL. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt rozporządzenia, które wprowadza opłaty za ruch tranzytowy (AOW byłaby bezpłatna jedynie dla ruchu lokalnego). Takie rozwiązanie za „sensowny kompromis” uznali marszałek R. Jurkowlaniec i wojewoda Marek Skorupa (obaj z PO). Z protestem natomiast wystąpiło Prawo Sprawiedliwość oraz prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz argumentując, że przyjęcie rozwiązania forsowanego przez PO skieruje ruch tranzytowy do miasta, a ruch lokalny na obwodnicę.
Rzeczywiście, pomysł Ministerstwa Infrastruktury jest kuriozalny i przyniesie fatalne skutki. Ale pojawia się też ważne pytanie o wiarygodność polityków partii rządzącej, tak centralnego, jak i lokalnego szczebla. Niestety, wygląda na to, że oszukali Wrocławian.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)