Pod rządami D. Tuska żywność bardzo szybko drożeje.Za te same produkty kupione 3,5 roku temu, kiedy władzę sprawowało Prawo i Sprawiedliwość, trzeba dziś zapłacić aż 2 razy więcej. Wykazał to prezes PiS Jarosław Kaczyński robiąc zakupy w osiedlowym sklepie. Za podstawowe artykuły (m.in. cukier, chleb, mąka, kurczak, jabłka) zapłacił 55 zł; za to samo 3,5 roku temu wydałby 24 zł. Spektakularne zakupy lidera opozycji postawiły na porządku dziennym problem drożyzny i kłopotów uboższej części społeczeństwa; udowodniły, co rządy PO oznaczają dla ogółu obywateli.
Odpowiedzią władzy na podniesienie przez J. Kaczyńskiego realnego problemu milionów Polaków były złośliwostki premiera D. Tuska i - proszę wybaczyć nazwanie rzeczy po imieniu - rżnięcie głupa przez media sympatyzujące z PO. Otóż uchwyciły się one wypowiedzi J. Kaczyńskiego, że w sklepach „Biedronka” robią zakupy „najbiedniejsi” ( w istocie robią tam zakupy ludzie różnie sytuowani, ale krezusów się nie spotka, oj nie spotka!). Ten wątek był wałkowany na okrągło i we wszystkie strony. O tym, że wszystko drożeje w każdego rodzaju sklepach i że to pustoszy kieszenie Polaków oraz demoluje domowe budżety ani mru mru. O lenistwie rządu PO-PSL i jego odpowiedzialności w poważnej części za taki stan rzeczy ani wzmianki. O losie rodzin wielodzietnych, w których wydatki na żywność stanowią lwią część budżetów ani sekundy. Kiedy rządził J. Kaczyński to był obwiniany za wzrost cen, D. Tusk natomiast za nic nie odpowiada, a winien jest kryzys…
Taką oto „logikę” i linię prezentuje m. in. TVN 24. Trudno zachować spokój, gdy się ogląda ewidentną propagandę mającą na celu chronienie obecnej władzy. Nadzieja w tym, że kiedyś rzeczywistość upomni się o swoje, a ludzie robiąc zakupy zastanowią się na kogo oddać głos w wyborach. Póki co można wybrać się do „Biedronki”, ulubionego jak się okazuje sklepu premiera D. Tuska, jego rodziny i dziennikarzy TVN 24. Odkładając towar, na który nas nie stać, bądź szperając na dnie portfela w poszukiwaniu monet można sobie przypomnieć „straszne” i „obciachowe” rządy PiS, gdy przy kasie płaciło się 2 razy mniej…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)