Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
235
BLOG

Milczenie sfinksów czyli zero odpowiedzialności

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Polityka Obserwuj notkę 3

Chaos wokół listy leków refundowanych trwa. Lekarze kontynuują protest pieczątkowy, protest zapowiadają aptekarze. Cierpią i denerwują się pacjenci biegający od apteki do apteki i płacący 100 procent za leki. A dziennikarze służący władzy twierdzą, że winne jest „zamieszanie”, że zawiedli „politycy”…


Nie, to nie jacyś enigmatyczni „politycy” zawiedli, tylko konkretni ludzie. To nie „zamieszanie” jest winne. Temu, co dotyka pacjentów, winien jest minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który z zaskoczenia wprowadził tuż przed Świętami Bożego Narodzenia fatalnie zmienioną listę leków refundowanych. Winni są parlamentarzyści PO i PSL, którzy uchwalili wadliwą ustawę zdrowotną i prezydent Bronisław Komorowski, który ją podpisał.


 Przede wszystkim jednak winni są Ewa Kopacz, która szefowała ministerstwu zdrowia w latach 2007-2011 i przygotowywała akty prawne (obecnie pełni funkcję marszałka Sejmu - sic!) oraz jej szef, premier Donald Tusk. Obydwoje zniknęli, nie udzielają wywiadów, milczą na temat bałaganu, który wywołali. Nie chcą pokazywać się na tle niepowodzenia, nie chcą być kojarzeni z kłopotami i pretensjami. E. Kopacz umyka nawet przed dziennikarzami TVN 24. D. Tusk, najpierw pogroził lekarzom w przerwie meczu z kolegami, a następnie pojechał na urlop. Oboje uciekają od odpowiedzialności. A pamiętacie Państwo wygłaszaną onegdaj z poważną miną przez D. Tuska deklarację, że skrót PO znaczy „pełna odpowiedzialność”? Jak widać, słowa eksponowanych ludzi tej władzy nic nie znaczą. Ta groteska, niestety, dzieje się naprawdę…

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka