" Satyra zabija , nie obraża .
Swoje odsłużyłem, lecz wrócę jeśli zajdzie potrzeba
38 obserwujących
403 notki
510k odsłon
381 odsłon

Zmiany w przepisach o skazanych mogących stanowić zagrożenie po odbyciu kary

Google
Google
Wykop Skomentuj27

Przeglądając dziś wiadomości natknąłem się na wzmianki o inicjatywie rządowej będącej następstwem morderstwa P.Adamowicza.

Poniżej materiał na ten temat.

"Rząd pracuje nad nowymi przepisami, które mają pozwolić na izolowanie niebezpiecznych więźniów nawet po odsiedzeniu przez nich wyroku. Nowe przepisy mają spowodować, żeby nie dopuścić ponownie do tragicznych wydarzeń, takich jak te w Gdańsku.

Nad nowymi rozwiązaniami pracują wspólnie resorty zdrowia i sprawiedliwości. Jedna z propozycji zakłada wprowadzenie psychologicznych testów dla skazanych, którzy mają wyjść na wolność i możliwość umieszczania ich w szpitalu psychiatrycznym, jeśli zdradzają objawy chorób psychicznych.

O konieczności wprowadzenia takich przepisów mówił we wtorek minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Być może należy wprowadzić mechanizmy, które będą badały, czy osoba, która już popełniła jakieś czyny, które są kwalifikowane, jako agresja, jako czyny niezgodne z prawem i jednocześnie mają rozpoznania jakichś działań agresywnych, może powinny być obligatoryjnie kontrolowane – mówił Szumowski na antenie Polsat News.

Na wtorkowym posiedzeniu rządu analizę na temat pobytu Stefana W. w Zakładzie Karnym przygotował właśnie resort zdrowia.

- Z analizy przedstawionej przez ministerstwo wynika, że nie było podstaw prawnych, by sprawcę ataku Stefana W. trzymać dłużej w więzieniu, gdy skończył odbywanie 5,5-letniej kary za napady na banki. W trakcie pobytu w więzieniu spędził wprawdzie w 2016 roku ponad miesiąc na oddziale psychiatrycznym. Jednak lekarze uznali, że choroba minęła. Wobec mężczyzny nie można też było zastosować tzw. ustawy o bestiach i umieścić go w zamkniętym ośrodku w Gostyninie, ponieważ nie było decyzji sądu, iż ma odbywać karę więzienia w tzw. systemie terapeutycznym. Nie spełniał takich warunków – mówi nam nasz rozmówca, znający kulisy sprawy.

Według analizy przygotowanej przez urzędników, jedyne co w takiej sytuacji mogła zrobić Służba Więzienna, to zawiadomić policję, że Stefan W. wychodzi na wolność, żeby objęła go kontrolą. Tak też postąpił Zakład Karny w Gdańsku. Po zabójstwie Adamowicza uznano jednak, że obecne przepisy są niewystarczające.

- Wiemy, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowymi przepisami, które dadzą Służbie Więziennej nowe możliwości i narzędzia do postępowania w tego typu przypadkach. Dzięki temu będzie mogła w jeszcze większym zakresie przeciwdziałać zagrożeniom. Obecnie, w oparciu o obowiązujące przepisy, w tym konkretnym przypadku, Służba Więzienna podjęła wszystkie stosowne działania, wszystko co należało do jej kompetencji zrealizowała – mówi Wirtualnej Polsce ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik Prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Przypomnijmy, w 2013 r. Stefan W. trafił do Aresztu Śledczego w Gdańsku, gdzie otrzymał status niebezpiecznego więźnia. Pobyt w więzieniu przebiegał bez większych problemów. Niedługo później trafił do Zakładu Karnego w Malborku. I tam zaczęły się jego problemy z psychiką. Był leczony psychiatrycznie z powodu zaburzeń zachowania i emocji oraz specyficznych zaburzeń rozwoju. Przebywał na obserwacji sądowo – psychiatrycznej.

– Po tym, jak jego stan psychiczny uległ pogorszeniu skierowano go do Oddziału Psychiatrii Sądowej w Areszcie Śledczym w Szczecinie. Przebywał tam w okresie luty – kwiecień 2016 r. – mówi nam nasze źródło. W trakcie pobytu w Ośrodku w Szczecinie rozpoznano schizofrenię paranoidalną, zastosowano leczenie farmakologiczne oraz terapię. – Po uzyskaniu poprawy Stefan W. został skierowany do leczenia ambulatoryjnego. Po kilku miesiącach odmówił przyjmowania leków, ale według lekarzy, był w dobrym stanie psychicznym – mówi nam jeden ze śledczych.

Na niedługo przed opuszczeniem Zakładu Karnego, do gdańskiej policji dotarły informacje o jego zaburzeniach psychicznych i o tym, że po wyjściu na wolność "planuje zamach przy użyciu broni bądź maczety". Pisaliśmy o tym tutaj. Informacje te trafiły do Zakładu Karnego, ale więzienna służba - po rozmowach z osadzonym - stwierdziła, że nie będzie on stwarzał zagrożenia na wolności. 13 stycznia Stefan W. śmiertelnie ranił prezydenta Gdańska. Grozi mu dożywocie."

Tyle WP.

W sumie, to nie wiem co myśleć o tej inicjatywie.

Z jednej strony nie mam nic przeciwko zaostrzeniu procedur prawnych wobec najniebezpieczniejszych przestępców. Bo niby dlaczego ?

Z drugiej jednak strony mam pewne wątpliwości dotyczące praktycznego stosowania tych przepisów jeśli powstaną.

Mogą bowiem dać pole do nadużyć wobec ludzi którzy zasadniczo spłacili już swój dług wobec społeczeństwa odsiadując wyrok do końca.

I rodzi się pytanie. Co z całą armią urzędników, w tym kuratorów, psychologów czy nawet policjantów mających sprawować ustawowy nadzór nad opuszczającymi zakłady karne ?

Są nieskuteczni czy niepotrzebni ?

I czy w związku z tym trzeba zatrudnić kolejnych ?

Obawiam się ,że  ta inicjatywa jest zbyt pochopna i powstaje pod wpływem emocji.

I może się skończyć wylaniem przysłowiowego dziecka z przysłowiową kąpielą ...

Czy nie ?

Ronin.



Źródło  WP.pl

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo