44 obserwujących
209 notek
259k odsłon
2935 odsłon

PREMIER TUSK A ROBIENIE RZECZY STRASZNYCH

Wykop Skomentuj43

 

Premier Tusk, niewątpliwie silnie przestraszony, zapowiedział, że "prawdopodobnie przekaże polskiej opinii publicznej taki uargumentowany i dłuższy wywód na temat historii śledztwa smoleńskiego i tego, co z tą sprawą robi zespół Macierewicza i prezes Kaczyński. [...] A zrobili rzecz straszną i powinni wziąć za to odpowiedzialność". Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że premier Tusk stanowczo zagalopował się w tej swojej zawoalowanej groźbie. Oczywiście media głównego nurtu łakomie podchwytują tę groźbę i ta staje się jedną głównych newsów dnia.

Donald Tusk najwyraźniej zapomniał o tym, co wytknął mu kiedyś Andrzej Stankiewicz, mianowicie że nie było żadnego dokumentu sankcjonującego współpracę Polski i Federacji Rosyjskiej w sprawie tragedii smoleńskiej. Jeden z portali przytoczył odpowiedź Kancelarii Prezesa RM, na pytanie o podstawy działań prawnych prowadzonych w śledztwie dotyczącym katastrofy. Cytuję: Konsultacje w tym zakresie były dokonywane na bieżąco i roboczo, w czasie umożliwiającym natychmiastowe podjęcie badania przyczyn katastrofy, dlatego nie miały formy dokumentów w rozumieniu art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej", koniec cytatu. Dziś na ironię zakrawa fakt, że zapytanie złożył niejaki Rafał Rogalski.

Oczywiście informacja ta nie przebiła się szerzej do opinii publicznej, przede wszystkim za sprawą medialnych sługusów premiera i jego środowiska. Zatem przeciętny odbiorca Faktów, Wiadomości czy Informacji nie mógł się dowiedzieć o tym, że Tusk na gębę ustalił współpracę z imperium Putina. Że dzięki tej umowie "usta-usta", lot wojskowy został potraktowany jako lot cywilny, czy jak było wg Rosjan "międzynarodowym, nieregularnym, czyli jednorazowym lotem, z celem przewozu pasażerów". Jednorazowym, czyli podróżą w jedną stronę. Oczywiście Tusk nie pamięta, że zapowiadał odwołanie się bodaj do ICAO, tylko baranek oczywiście nie wiedział/nie chciał wiedzieć, że to nie był lot cywilny, więc odwoływać się może co najwyżej na Berdyczów.

Wypada zapytać, czy w tym zapowiadanym wywodzie ze śledztwa znajdą się także powyższe kwestie? Właśnie te, które on wraz z jego zausznikami zawalił. Do ustalenia pozostaje fakt czy zawalił je z premedytacją czy przez głupotę. Więc zanim zacznie straszyć, sam powinien głęboko zastanowić się nad swoją w sprawie śledztwa i nie tylko śledztwa postawą oraz własną przyszłością. A może już się zastanowił, albo nawet nie musiał - i stąd ta nerwowość?

***

Odżyła ostatnio jak odgrzewany kotlet sprawa ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich. Oczywiście, że pewnie jej zapis istnieje w archiwach specsłużb różnych krajów. Mówił niedawno także o niej guru strony rządowej, dr Lasek, iż nie miała wpływu na przebieg katastrofy. Natomiast o wiele ciekawszą rozmową może być dialog Tusk - Putin, przeprowadzony na molo we wrześniu 2009. Czy istnieje zapis tej rozmowy? Biorąc pod uwagę fakt, że w czasach gdy Donald Tusk był malarzem ściennym czy tam wysokościowym, jego interlokutor robił karierę w jednej z najbardziej ponurych instytucji jakie człowiek wymyślił - na pewno istnieje. Czy zapis ten posiadają jedynie specsłużby FR? Nie wiadomo, ale przyjdzie pewnie czas, że Putin szefom służb Rosji się znudzi, a wtedy kto wie, czy nie dowiemy się o czym faktycznie rozmawiał premier z pułkownikiem KGB w blasku wrześniowego słońca.

Wykop Skomentuj43
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale