Chlebowskiego już w polityce nie ma. Premier Tusk nie powiedział tego dosłownie ale założę się z każdym z was, każdym z was, każdym z was, iż pan poseł zakończył już swą publiczną działalność.
Nie ulega najmniejszym wątpliwością, iż poseł Chlebowski zasłużył na to co go spotka. Nie znam materiału dowodowego CBA ale nie wyobrażam sobie by Drzewiecki, a tym bardziej Schetyna mieli udział w – moim zdaniem – wyimaginowanym procederze Chlebowskiego.
Stawiam, iż pan Chlebowski zagubił się, chciał uchodzić za człowieka bardzo wpływowego, ekstremalnie wpływowego, choć w PO takim człowiekiem nigdy nie był. Świadczy o tym stanowisko, które Chlebowski zajmuje; tylko szef klubu, a nie jak czytam w prasie: aż szef klubu. Biorąc pod uwagę fakt, iż PO rządzi dzieli, Chlebowski jest tylko przewodniczącym klubu, administratorem, nie wszedł do rządu.
Moim zdaniem Chlebowski obiecywał gruszki na wierzbie sądząc, iż mimo braku jego faktycznego zaangażowania ustawa przybierze oczekiwany przez jego rozmówców (kolegów) kształt lub finalnie stwierdzi, że nic nie dało się ugrać. Tak czy siak to bardzo ryzykowna gra i etycznie naganna, tym niemniej nie znajduję kwalifikacji prawnej umożliwiającej przedstawienie zarzutów posłowi Chlebowskiemu.
Może wy znacie? Czekam na sugestię, potraktujcie ów przypadek jako kazus. Weźcie pod uwagę to co wiemy a nie to czego się domyślamy. Bardzo uprzejmie proszę o prawną merytoryczność.
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka