rozum rozum
51
BLOG

Wszyscy agenci to fajne chłopaki!

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 23

 

Kiedy dr Marek Migalski nazywa esbeckim kapusiem swego byłego szefa większość komentatorów przyznaje mu rację. Nic w tym dziwnego, wszak jeśli ów był donosicielem komunistycznego aparatu opresji, to mu się należy. Obecnie żyjemy w państwie demokratycznym i bycie agentem jest wyrazem patriotyzmu, oddania służbie ku chwale narodu, a zatem agenta Tomka należy chwalić, a nie potępiać.  Czy na pewno?
 
Joseph Dominick Pistone (ur. 1940), znany także jako Donnie Brasco - agent FBI, który w 1975 przeniknął do rodziny Bonanno. W 1981 jego praca dobiegła końca. Zebrał dowody obciążające blisko 200 osób, z czego ponad 100 otrzymało prawomocne wyroki.   Zapewne pamiętacie film o jego dokonaniach z Johnny’m  Deppem w roli głównej. Dylematy moralne, balansowanie na prawno- wytycznej linie, używanie przemocy, alkohol, narkotyki itd. Film Mike’a Newella pokazywał ryzyko jakie niesie z sobą inwigilowanie grup przestępczych, ryzyko utożsamienia się agenta z grupą, zatracenia, a nawet stanięcia po drugiej stronie.
 
Czy agenta Tomka można zrównywać z panem Brasco? Z niepełnych informacji o jego działaniu takiego odpowiedzi pozytywnej udzielić nie można. Być może pan Tomek brał udział w spektakularnych akcjach wymierzonych w zorganizowane grupy przestępcze, i być może jego działalność przyniosła spektakularne rezultaty w postaci aresztowań mafijnych bossów, być może. Wiemy jednak tyle, ile wiedzieć nam pozwolono czyli bardzo mało. Wiemy jednak, iż w ostatnich miesiącach swej działalności agent Tomek rozpracowywał czy też urealniał swój alternatywny byt wśród celebrytów i polityków niskiego szczebla. W wyniku jego działań zatrzymano posłankę Sawicką, panią Pazurę, Pana Stokłosę, a nie zatrzymano pani Kwaśniewskiej. Jeżeli agent Tomek – jak twierdził wczoraj Mariusz Kamiński w TVN24 – nie rozpracowywał celebrytów, a jedynie uwiarygodniał swą drugą tożsamość, to efekty jego działania należy uznać za mizerne. Pani Pazura nie była rozpracowywana – zarzuty, Stokłosa nie był rozpracowywany – zarzuty. Oczywiście można twierdzić, iż agent Tomek przy okazji polowania na grubą zwierzynę ustrzelił kilka zajęcy, ale o grubym zwierzu ani chu… chu…  
 
Pan Pistone przeniknął do struktur mafii, jego działania przyniosły określony efekt, ale po zdekonspirowaniu jego praca w FBI była zakończona, on do czasu zawarcia umowy między mafią a FBI, której przedmiotem było unieważnienie kary śmierci, musiał się ukrywać. Zresztą, pomimo zawartego porozumienia miejsce pobytu pana Pistone nie jest znane. Zaangażowanie agenta Tomka – rzekomo jednego z najlepszych agentów CBA – w sprawy efektem których było zatrzymanie celebrytki i kompozytora zasługuje na salwę śmiechu. Gdyby rozpracował ich dzielnicowy dla śródmieścia, to można by mówić o sukcesie, ale w przypadku niebagatelnych kosztów operacji i dekonspiracji agenta musimy mówić o kompromitacji CBA i samego agenta Tomka. Trzeba zauważyć, iż agent Tomek sam siebie zdekonspirował, skoro jego zdjęcia roznoszą po mediach bardzo rozmaici ludzie, a film na którym agent Tomek rozprawia się z tapczanem za pewne stanie się kultowym materiałem szkoleniowym polskich służb specjalnych.
 
Podkreślić pragnę, iż nie przesądzam o winie lub niewinności osób którym w wyniku akcji agenta Tomka postawiono zarzuty, a wskazuje na absurdalność argumentów i działań CBA. Gdyby jednak takich wspaniałych Tomków było z pięć milionów to można przyjąć, iż korupcji w państwie polskim byłoby znacznie mniej.
Pozdrawiam, postulując: Agent Tomek dla każdego!
rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka