Z dyskusji pod wpisem „W sprawie prezydenta Sopotu i posła Ziobro – wyjaśnień kilka” wyniosłem kilka spostrzeżeń, godnych uwagi.
Po pierwsze, co już wielokrotnie powtarzałem znajomość prawa na podstawowym poziomie nie jest powszechna. To mnie za bardzo nie dziwi, ale dziwi mnie zdolność tworzenia niesamowitych teorii i konstelacji różnorakich przepisów nieznajdujących zastosowania w jakiejś określonej sprawie. Nie pierwszy raz postuluję wprowadzenie elementów prawa do programu nauczania ponadgimnazjalnego. Trudno przyjąć mi do wiadomości, iż w obecnym świecie, osoba pełnoletnia nie wie, co to jest zdolność do czynności prawnych, zdolność prawna, gwarancja, rękojmia, gdzie wyrabia się paszport itd. Nie są to zagadnienia skomplikowane na tyle by nie mógł ich przyswoić 16 letni człowiek. Zresztą podobny pogląd mam w kwestii nauczania Ekonomi i podejmowania działalności gospodarczej. Bez inwestycji w te przedmioty, w ich rozwój nadal będziemy w dyskusjach, w których trzeba się wykazać wyuczoną wiedzą, operować jakimiś strzępami znalezionymi w sieci lub niewłaściwie przywoływanymi przepisami.
Po drugie, część osób – sympatyzujących jak mi się wydaje z PiS – uważa, iż żyjemy w republice bananowej, w której wszystko postawione jest na głowie, obecnie jest to wina PO. Z tego też powodu nie jest problemem czy były minister sprawiedliwości złamał prawo, a ważnym jest, że walczył z korupcją. Cel uświęca środki, chciałoby się powiedzieć. Nie da się jednak w ten sposób budować demokratycznego państwa prawa. Tak można zbudować państwo wzajemnej nieufności i podejrzliwości oraz wszechobecnego spisku. Jeżeli prezydent Sopotu złamał prawo winien ponieść odpowiedzialność za swe czyny, podobnie sytuacja ma się wobec byłego ministra sprawiedliwości. Nie przyjmuje do wiadomości argumentów, iż za jego czasu zwalczano korupcję a teraz korupcja kwitnie i ściga się tych, którzy z ową patologią dzień i noc boje toczyli. Są to, bowiem argumenty intelektualnie i merytorycznie puste, rodem z zebrania młodzieżówki LPR czy PiS. Chcecie państwo IV RP? To do książek dzieci gońcie i uczcie się z nimi, weźcie za ich przyszłość realną odpowiedzialności, miast domagać się, by państwo robiło to za was.
I to tyle.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka