Co ten Pan Bóg najlepszego narobił, że wyposażył nas w zdolność postrzegania i komunikowania spostrzeżeń? Gdy by tak ulepił nas bez tej abstrakcyjnej możliwości podważania i negowania wszystkiego i zawsze, czyż nie było by lepiej. Albo gdyby nie zainstalował nam funkcji zabijania i wszyscy musieli by udowadniać racje w sporze słownym, a matki nie umiałby porzucać swoich dzieci, a ojcowie pić alkoholu, toć było by doskonale.
Niestety, Wielki Architekt – czy jakkolwiek byśmy Pana Boga nazwali – szóstego dnia tworzenia świata dał na wolną wolę i co gorsza władzę nad tym co ziemskie. Będąc wszechmogącym przewidywał przecież, iż ta wolna wola będzie fundamentem wszelakich podziałów: politycznych, ekonomicznych, religijnych, światopoglądowych i wszystkich innych, które stanowiły źródło wielkich nieszczęść. Gdyby ten złośliwiec zdecydował się wcześniej odpocząć, nie było by ani prawicy ani lewicy, Nie było by PiS, PO, SLD, PSL, UW, PC, LPR, PZPR i nie było by – co jest najbardziej optymistyczne - komunizmu, nacjonalizmu, faszyzmu i nazizmu, absolutyzmu i feudalizmu. Żylibyśmy sobie jak Pan Bóg przykazał.
A tak , wojny, polityki, zdrady, spiski i permanentny spór o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Frakcje wszelkiego rodzaju sporządzają mikstury na idealny świat, zwykle przy tym niszcząc to co pokolenia tworzyły, nie bacząc na fakt, że gdyby nie one nie byłoby teraźniejszości, nie było by nich samych. Najlepszym przykładem jest kraj – z którego jest najbliżej do nieba (jak pisał Jacek Kaczmarski) – zamieszkał przez Polaków. Spieramy się, walczymy, bo mamy taką możliwość, boską możliwość, przeżycia danego nam czasu by w walce udowodnić, iż to my mamy rację, że my znamy prawdę i raczej umieramy bez recepty dla potomnych na uniwersalne szczęście. No bo dawać bezrobotnym pieniądze czy nie dawać? Ileż odpowiedzi można zapodać, a ilu mądrych wiedziało co zrobić, a komuniści dawali, a liberałowie nie chcą dawać, a biedni są za, a bogaci przeciw, a urzędnicy są za a przedsiębiorcy przeciw. I co by się nie stało, jak mądre nie byłoby uzasadnienie by nie dawać, to będzie frakcja która by istnieć będzie krzyczeć: dawać i znajdzie grupa która będzie jej wtórować.
Totalny chaos, a my małe abstrakcyjne a momentami absurdalne byty miotamy się i rwiemy strzępy z boskiej koszuli by nadać sobie sens, uzasadnić wstawanie z łóżka. Dlaczego to pisze? Żeby pamiętać, iż korzystając z przywileju wolnej woli i abstrakcyjnego myślenia, oddalić się, usiąść nad rzeką, cieszyć się odruchami życzliwości. Żeby dać odpocząć pokładom umysłu odpowiedzialnym za nowy lepszy świat, za konstruowanie myśli wielkich i ostatecznych i pożyć sobie da siebie samego bez liczenia straconych sekund. Bóg nam to wybaczy, zapewne to przewidział i może takie momenty pozwolą spojrzeć przychylniej na sąsiada który głosował na PiS czy PO. A co jak będzie przyszłość moja, twoja , partii, Polski, Europy, Świata? Jeden Bóg raczy wiedzieć, ale nie raczy powiedzieć. Michaił Bułhakow ustami Wolanda powiedział: „Wszystko będzie, jak być powinno, tak już jest urządzony świat” (Mistrz i Małgorzata Część druga: 32. Przebaczenie i wiekuista przystań).
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka