Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, że: „NATO jest bardziej zainteresowane współpracą niż Rosja”. Dodał także: „Jeśli Sojusz w rzeczywistości zrywa współpracę, to dla Rosji nie będzie to miało żadnych strasznych konsekwencji”. Natomiast Premier Rosji Władmir Putin bagatelizował znaczenie WTO.
Oczywiście prężenie imperialnych muskułów ma jedynie wymiar propagandowy i to wyłącznie wewnątrz Federacji Rosyjskiej. Nie jest bowiem tak, że Rosja jako państwo stało się samowystarczalne w jakiejkolwiek płaszczyźnie politycznej czy gospodarczej. Rozpoczynając „chłodną bitwę” - bo jeszcze nie zimną wojnę – rosyjscy włodarze zapomnieli o tym, iż źródła za niedługo przyjdzie im negocjować nowe kontrakty na dostawę gazu i ropy ,a pogarszający się wizerunek Rosji nie umocni jej pozycji w tym procesie.
Rosyjska inwazja do Gruzji skończyła się – mimo wielu sprzecznych opinii – politycznym fiaskiem. Przytoczone powyżej wypowiedzi tylko ów fakt potwierdzają. Polityka w stylu: My nikogo nie potrzebujemy do zabawy, będziemy bawić się sami, a jak się obrazimy to grabki w łapki i domu, to polityka przeszłości, nie do pogodzenia z nowoczesną globalną polityką. Wielopłaszczyznowość polityki międzynarodowej i coraz bardziej intensywna wymiana handlowa jak i sektora usług świata zachodu ze światem wschodu już zmieniła układ sił, a w tym układzie Rosja ze swymi imperialnym wyskokami będzie tracić na znaczeniu.
Jeżeli w grudniu NATO włączy Ukrine i Gruzję do Planu Działań na rzecz Członkostwa w Sojuszu (ang. Membership Action Plan, w skrócie MAP) będziemy mogli powiedzieć – używając terminologii sportowej – iż oba te kraje wróciły z dalekiej podróży, a Rosja dostała gola do szatni.
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka