Po wizycie w Polsce szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa nic się nie zmieniło, wszystko jest takie jak było, mimo iż wizyta odbyła się 11 września. Ławrow nie przeprosił za Katyń, 50 lat niewoli, w ogóle za nic nie przeprosił. Rosyjski minister przedstawił stanowisko rosyjskiego rządu, które dobrze znamy i którego nie akceptujemy. Polski również pozostał przy swoim i nie zmienił zdania w sprawie Gruzji.
Po co więc rozmawiać o niczym skoro można znacząco milczeć? Ponieważ na dialogu oparta jest sztuka dyplomacji, a kto tego pojąć nie zdoła, ten lepiej niech się o polityce międzynarodowej nie wypowiada, bo skazuje się na śmieszność. Oczywiście w poniedziałkowym Wprost z pewnością przeczytamy pasjonujący komentarz pani redaktor Grzybowskiej, jaki to tchórzliwy rząd mamy, jak i o tym, że ta wizyta zdezawuowała wspaniałą retoryczną ofensywę Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Z koleii znawca działalności samorządowej i spraw międzynarodowych Marszałek Putra, stwierdził dziś w Polskim Radio, iż przedmiotowa wizyta to sukces Rosji a nie Polski, niestety nie sprecyzował dlaczego. Zapewne wielu znawców tematu pokroju wspomnianego marszałka uważa, iż wizyta Ławrowa powinna być odwołana przez stronę polską, a może nawet powinniśmy zerwać z Rosją stosunki dyplomatyczne. Jakiż byłby to piękny gest solidarności z Gruzją, a zgniła Europa wprzód spaliłby się ze wstydu, by oczy otworzyć i stanąć do walki o wolność naszą i nie naszą. Niestety rząd jakoś się nie pali to tego typu heroicznych aktów i rozmawiał.
To nie była przełomowa wizyta, ale fakt, iż się odbyła nie może być oceniany negatywnie. Polityka naburmuszonego jełopa burczącego pod nosem wyłącznie inwektywy wobec adwersarzy prowadzi do nikąd. Polityka to sztuka, dyplomaci powinni, więc uchodzić za artystów. Rząd PiS, po dymisji Sikorskiego sprowadził poziomom polskiej polityki międzynarodowej do poziomu „dzieł" Michała Wiśniewskiego, Mandaryny, Dody czy Rubika; gawiedzi się podoba, ale wartość artystyczna równa jest 0,00. Demagogia, populizm i absurdalny romantyzm oznacza wyłącznie brak wiedzy i kompetencji. Doprowadzanie do wizyty ministra Ławrowa jest przejawem pragmatyzmu i właściwej oceny obecnej sytuacji międzynarodowej.
Na koniec pytanie do Marszałka Putry: skąd się biorą dzieci?
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka