Izba Reprezentantów USA odrzuciła rządowy plan ratowania banków. Nie tak dawno napisałem artykuł „Socjalizm w Białym Domu", w którym pisałem: „to nie liberalizm zawiódł, jako doktryna, lecz politycy. Władze USA nie powinny były reagować na bankructwa żadnej instytucji finansowej sektora prywatnego. Nawet upadek AIG nie spowodowałby nieodwracalnych skutków dla amerykańskiej i światowej gospodarki. Kryzys wywołany upadkiem banków i funduszy samoczynnie spowodowałby uzdrowienie sytuacji na rynku i choć trwałby dłuższy czas, miałby kardynalne znaczenie dla przyszłego bezpieczeństwa w obrocie gospodarczym.".
Przyznam, nie wierzyłem, iż na finiszu kampanii prezydenckiej, republikanie podejmą tak świadomą i jedyna słuszna decyzję, ponieważ w opiniach wielu komentatorów może ona oznaczać wygraną Obamy. Czy na pewno? Szeroka grupa elektoratu - tzw. klasa średnia - niekoniecznie pałała radością na myśl o spłacaniu długów „rekinów giełdowych" ze swych kieszeni. Z pewnością republikanie podjęli odważną decyzję pozostawiając - na razie - uzdrowienie sytuacji rynkowi.
Pogłoski o śmieci wolnego - czy raczej najmniej zniewolonego - rynku świata okazały się być co najmniej przedwczesne.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka