rozum rozum
37
BLOG

Za farsę winę ponosi Prezydent RP Lech Kaczyński

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 37

Szczęśliwie jest już po szczycie. Polska, jako państwo uzyskała to, po co do Brukseli pojechali jej emisariusze. Wydarzenia poprzedzające konferencję unijną, jak i sam jej przebieg w wykonaniu dwóch polskich opozycyjnych obozów gremialnie okrzyknięto żenadą, farsą i gangsterką.


Analizy Konstytucji dokonywane przez ludzi, którzy mają o tym pojęcie są druzgocące dla Prezydenta RP, a mimo wszystko prezydent na szczycie obecny był, choć w najważniejszym dla siebie momencie był... nieobecny. Tłumaczenie tego faktu brakiem przepustek jest tak samo nielogiczne, co niepoważne. Oto Prezydent Kaczyński musiał sprintem wybiec z budynku obrad i wypracować wspólnie stanowisko ze swoimi ministrami w sprawie Gruzji, którzy z winy rządu nie zostali wpuszczeni do właściwego obiektu i dwie minuty dyskusji odbyły się pod nieobecność Prezydenta RP. DWIE MINUTY! Prezydent Lech Kaczyński epatował cały naród, iż jego obecność jest konieczna również ze względu na kwestię Gruzji, na którą przeznaczono dwie minuty. Czy Prezydent RP, który tak znakomicie orientuje się w polityce wschodniej nie miał przygotowanego stanowiska w tej sprawie, by musiał konsultować swoje wystąpienie, czy może marginalne potraktowanie tematu sprawiło nagłą potrzebę nieobecności głowy państwa w sali obrad?


Po co poleciał Prezydent? Na pewno nie w sprawie naszych wschodnich sąsiadów. A może prezydencka zapowiedź weta w sprawie pakietu klimatycznego stanowiła sens tej medialnej podróży? Niestety nie, ponieważ Prezydent RP gotowość zastosowania weta oznajmił dziś, a Minister Spraw Zagranicznych Radek Sikorski wczoraj, kiedy Lech Kaczyński zasiadał obok Donalda Tuska około 16:15.
To może na kolacji odbyły się jakieś korzystne dla Polski rozmowy? Sądząc po kondycji jednego z polskich polityków po kolacji, w czasie popołudniowych obrad nie było wody, nie było nic, czym możnaby zwilżyć usta. A ze spragnionymi w czasie kolacji trudno polemizować, gdy dotrą do źródełka.


A dziś pytam, co dziś wskórał bardzo potrzebny Lech Kaczyński w Brukseli? Przepraszam, ale nie odnotowałem.


Po co pojechał Prezydent do Brukseli? Bo może - odpowiedzą jego zwolennicy - i ma prawo. Otóż faktycznie nikt nigdy Prezydenta RP z żadnego szczytu nie wyprosi, tylko co z tego. Prezydent udowodnił, że jeżeli chce to pojedzie, chociaż z jego wizyty nic nie wynikło. Taka jest polska polityka. A co by było gdyby premier udostępnił rządowa flotę powietrzną Prezydentowi RP? To samo, co było, nic ponad to. A co by było, gdyby Prezydent nie łamał przepisów ustawy zasadnicze i nie wyrażał chęci pojechania. Tego publicyści „Naszego Dziennika" i „Rzeczpospolitej" niedostrzeganą, choć po merytoryczne opinie - nie jedną - mogli sięgnąć. Nie sięgnęli albo opinie były niezadawalające.


Tak jest. Wszystko, co robi Prezydent Kaczyński jest w oczach wyznawców ugruntowane w prawie, tylko, że to nieprawda. Nieprawda jednak nie stanowi jakiejkolwiek przeszkody, ponieważ, Prezydent RP to Admirał Floty Zjednoczonych Sił Dobra, a inni to Imperium zła. Ocena głęboko uproszczona, ale tak w praktyce się ów obraz przedstawia. Miałkość i mierność takiej konstrukcji powinna stanowić obrazę dla każdego człowiek mającego ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Wiedza, nauka musi górować nad ciemnotą, a to w imię lepszej przyszłości tego narodu, a nie przeciwko niemu. Jawne i ostentacyjne lekceważenie norm konstytucyjnych jest bezpośrednim działaniem na szkodę nie tylko porządku prawnego, ale przede wszystkim szacunku obywateli do prawa i państwa.

Tak. Ja uważam, iż odpowiedzialność za szczytową farsę w pełni ponosi Prezydent RP Lech Kaczyński i jego drużyna - zabrakło w jej szeregach Frodo i pierścień swą potęgą zawładną świadomością podróżników.

Pozdrawiam.

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka