Cały świat czeka na nowego wodza USA; jego polska część takoż. Świadomy politycznie wyborca potrafi - przynajmniej tak zakładam - wskazać kandydata, który odpowiada jego światopoglądowi i poglądowi na świat. Oczywiście nie bez znaczenia jest program, status społeczny, wykształcenie i popełnione błędy - ale bez przesady.

Dlatego socjalizująca Europa zachodnia popiera Baracka Obamę, a nie prawicowego Johna McCaina. Te proste zależności nie wszędzie mają zastosowanie, np. w Polsce nie mają. To, że sympatycy SLD i PLS popierają Obamę dziwić nie może, ale to ze elektorat PiS popiera kandydata Johna McCaina dziwić musi. PiS ma tyle wspólnego z Republikanami, co Bill Clinton z wiernością małżeńską.
Pan McCain to raczej liberał niż socjalista, czyli odwrotnie niż klasyczny przedstawiciel elektoratu PiS. Jak zatem wytłumaczyć popieranie McCaina przez klasycznego wyznawce Jarosława Kaczyńskiego? Brak wiedzy, infantylność polityczna i zasklepienie ideologiczne - każde z osobna i wszystko razem się zgadza. Schizofrenia polityczna w pełnej krasie. Gdyby wyznawcy byli nieco konsekwentni, rękami i nogami popieraliby Baracka Obamę, który jest wrażliwy społecznie aż furczy. Tym czasem socjalnie współczujący bracia wyznawcy popierają republikanina.
Pusty śmiech.
Pozdrawiam.
P.S.
Ja oddałbym głos na pan McCaina.
Inne tematy w dziale Polityka