rozum rozum
24
BLOG

Zasady

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 1
Zasady są bardzo ważne w życiu człeka, bez nich człek mógłby wszystko, czyli inny człek nie mógłby nic. Zasady wszelakiego rodzaju nie tylko porządkują nasze funkcjonowanie, ale takoż je utrudniają.

Zasadniczo, mycie uzębienia pozwala na dłuższy czas uniknąć próchnicy i zbędnych wydatków na stomatologa, więc szorujemy trzonowce, kły i inne dwa razy dziennie w nadziei na swobodne przeżuwanie do później starości. Zasada tycząca mycia zębów jest, więc zasadą pozytywną i łatwą w realizacji, a i oddech dzięki wysiłkowi świeży mamy. Złamanie codziennego rytuału potwierdza tylko treść tej zasady; nieświeży oddech niweluje szanse na pomyślne oględziny miejskich towarów w piątkową noc. Powrót na łono codziennego pucowania ponownie zwiększa nasze szanse na śniadanie we dwoje. Niestety, jest to tylko jedna z wielu zasad, których kumulatywna realizacja prowadzi do piątkowego sukcesu, a większość z nich nie jest już tak łatwa do zrealizowania. Zasad kultury osobistej nie wprowadzimy do naszej świadomości zastrzykiem, czy nawet podręcznikiem dobrego wychowania. Pewne zaniedbania prostuje się latami, a i tak okazać się może, iż wszystkie zabiegi były niecelowe - patrz liderzy Samoobrony.


Zasady, tak jak piosenki, bywają różne. Mamy - to mamy, używam czysto, jako niepoprawną hipotezę - zasady moralne, religijne i etyczne, które są kotwicami naszego umysłowego okrętu, pozwalającymi przetrwać czas mentalnych sztormów. Mamy zasady społeczne (współżycia społecznego), zasady zwyczajowe, tradycję, które budują naszą pierwotną świadomość. Mamy w końcu zasady przekute w normy prawa stanowionego, które regulują nasz życie do poczęcia po mogiłę. Tyle ich wymyślono, że aż strach coś wybrać dla siebie, ponieważ wybór zbyt wielu może doprowadzić do nieświadomego łamania niektórych. A to już nic dobrego nie wróży. Dlatego człek sprytny zawsze może dokonać selekcji zasad, które jego zdaniem są dla niego samego najwłaściwsze, a i te wybrane można zredefiniować czy doprecyzować. Istnieje uniwersalna zasada by nie krzywdzić innych istot żyjących, w tym ludzi. Zgwałcenie kobiety, to przestępstwo, czy naganny moralnie, a i wszystkie inne zbiory norm i zasad odnoszą się do tego czynu negatywnie. No, ale zgwałcenie prostytutki? No proszę państwa, jak można zgwałcić prostytutkę... buchhahahahaha. Zasada została w tym przykładzie doprecyzowana.


My - społeczeństwo polskie najbliższe Bogu na Niebie - mamy zasady najmądrzejsze i trwałe jak Giewont, ale dajmy na to politycy zasad nie mają w ogóle. My - polskie mądre plemnie - ich wybieramy na kolejne kadencje, choć Naszych zasad w swe życie i życie publiczne nie wprowadzają. Kłamią - w przeciwieństwie do nas - na każdym kroku, obiecują, że dadzą i nie dają, pod przysięgom przed komisjami fałszywie zeznają i kradną, wszyscy kradną. Jak to możliwe, że My - naród prawy i sprawiedliwy - raz po raz wybieramy ludzi pozbawionych fundamentalnych zasad moralnych, etycznych i innych? Odpowiedź jest oczywista, wszyscy tak robimy, na mniejszą lub większą skalę, kłamiemy, złorzeczymy, dyfamujemy, gniemy sumienie do granic elastyczności, a czasem łamiemy a złamane klejmy i sklejone używamy jak nowe. Taki jest człek.


No tak, My społeczeństwo jesteśmy ciemnym ludem, a ciemny lud może nawet mieć wszystkie moralne zasady w dupie, ale elity nie, bo one, po to są by Nam - narodowi, co może zasady mieć w D - przykład dawać, by nas moralnie wskrzeszać, by nas z kolan podnieść i zmusić byśmy uwierzyli i krzyczeli: YES WE CAN! Nam nie potrzeba premiera z wadami i załamanymi zasadami, Nam trzeba mesjasza, a w najgorszym przypadku papieża w Belwederze, by w Nas tchnął niezłomnego ducha realizacji wszystkich zasad kumulatywnie, by w końcu prowizorka i chaos zostały wydarte z naszych organizmów. A tu nic, nie ma zasad na Wiejskiej, w pałacach nie ma, wszystko marność.


Na placu boju o honor i zasadniczość zasad pozostali historycy i dziennikarze. To oni pokazują nam, kłamstwa i obłudę politycznych elit. O panie, dzięki Ci za historyków i żurnalistów, opokę polskiej moralności, rycerzy stojących na straży zasad najprawdziwszych. O zasadniczy Bronisławie, O zasadniczy Andrzeju, O zasadniczy Rafale, O zasadniczy Tomaszu, O zasadnicza Moniko, O zasadniczy Janie, O zasadnicza Krystyno, wstawcie się za nami w swych audycjach, walcząc o prawdę, zasady i godność tego narodu. Nie baczcie na przeszkody w postaci absurdalnych przepisów prawa, niezrozumiałego prawa do prywatności, niedookreślonej godności polityka. Za prawdę powiadam Wam, wasza prawda nas wyzwoli, a ci co zasad nie mają, niechaj w ogniu waszych pytań dostąpią chwalebnej śmierci publicznej.


Trwajcie! Musicie! Jak nie wy, to kto trwać będzie? Kto przywróci znaczenie zasadom naszych dziadów i ojców? Na was ciąży ten wiekopomny obowiązek, rzetelnego i profesjonalnego działania, w imię zasad. Tylko wy nie zaprzedaliście się partiom politycznym i rządowym służbom specjalnym, nie manipulujecie faktami, nie faworyzujecie w sposób nieetyczny określonych polityków, nie piszecie tekstów na zamówienie polityczne, tylko wy wyznajecie naczelne zasady tego narodu. Trwajcie! Trwać musicie!


Zasady, bez nich istniałby tylko piekielny chaos i bezład moralny. W dobie powszechniej erozji wartości i hedonistycznego konsumpcjonizmu, należy stwierdzić, iż powrót do zasad jest koniecznością, obowiązkiem i darem zarazem. Czy garstka polityków z zasadami (np. Jarosław Kaczyński, Jan Rokita, Przemysław Gosiewski) wespół z żurnalistami - z zasadami oczywiście - i historykami są w stanie dokonać przewrotu w naszej mentalności? Muszą! W przeciwnym razie, politycy bez zasad zaczną grzebać w przeszłości dziennikarzy, pytać o występki, wykroczenia, balangi, zdrady, nieślubne dzieci, narkotyki, łapówki itd. Tłumaczyć to będą tym, że dziennikarstwo to zawód zaufania publicznego, a skoro tak, to każdy kto pisze oceniając moralnie, etycznie innych ludzi, musi sam liczyć się z wystawieniem mu podobnej noty. Więc musicie! Dla dobra innych, nie dla waszego dobra. Wy, o bracia dziennikarze, wyznajecie prastare zasady, właściwe tylko ludziom najwyższej próby. Za wolność naszą i naszą.


Niestety nie wszyscy myślą tak jak ja. Pewien podły człek bez zasad, stwierdził, iż syf w społeczeństwie rozkłada się w tych samych proporcjach w różnych środowiskach, również dziennikarskim i to niezależnie od politycznej przynależności. Ale to mówił człek podły, człek bez zasad.

Pozdrawiam

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka