Romi poruszył interesująca kwestię analogi pijanego posła i pijanego pracownika. Ja, w swoim
wpisie zastosowałem szeroką analogię, mająca ukazać dysproporcję w traktowaniu zwykłych obywateli i posłów. Jednakowoż zagadnienie wymaga uporządkowania.
Art. 52 § 1 KP stanowi, iż pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. Zwracam uwagę na słowo „może". Pracodawca może, zastosować ten instrument ale nie musi. W grę wchodzi również odpowiedzialność porządkową i dyscyplinarna.
Przeprowadzenie badania alkomatem nie jest wcale takie proste w praktyce. Pracownik - co do zasady - nie jest obowiązany do poddania się takiemu badaniu. Wyrok Sądu Najwyższego z 24 maja 1985 r. (I PRN 39/85 OSNC 1986/ 1-2/23) odmowa poddania się kontroli trzeźwości nie polepszy sytuacji pracownika, a także nie pozbawi wiarygodności zeznań świadków tego zdarzenia. Trzeźwy pracownik nie ma interesu w tym, aby odmówić poddania się badaniu na obecność alkoholu w organizmie.
Wyjątki:
1. Określone zawody: lekarz, kierowca
2. Sytuacja kiedy nietrzeźwa osoba narazić innych na utratę życia lub zdrowia.
Co zatem powinien zrobić pracodawca? Kierownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważniona mają obowiązek niedopuszczenia do pracy pracownika, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Okoliczności stanowiące podstawę decyzji powinny być podane pracownikowi do wiadomości. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lutego 2000 r. (II UKN 401/99, OSNP 2001/15/498), zgodnie z którym wydanie przez pracodawcę polecenia zaprzestania pracy pracownikowi, wobec którego zachodzi uzasadnione podejrzenie spożywania alkoholu w czasie pracy, nie wymaga ani zachowania szczególnej formy, ani obowiązku przeprowadzenia badania stanu jego trzeźwości. Ustne polecenie zaprzestania pracy nie narusza art. 17 ust. 1 ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (DzU z 2007 r. nr 70, poz. 473), a badanie stanu trzeźwości następuje na żądanie pracownika (art. 17 ust. 3 ustawy).
Oczywiście odpowiedzialność za czyny pijanego pracownika, a także wypadki jakim ulegnie on w pracy spoczywa na pracodawcy. Pijany pracownik musi więc swym zachowanie doprowadzić do faktu prawnego, który uruchamia odpowiedzialność pracodawcy.
Sugestia Romiego, iż należy ukarać kierownika ( Marszałka Sejmu ) jest zatem kompletnie chybiona, albowiem Marszałek nie jest stróżem, a i nie ma możliwości kontrolowania zachowania posłów. Również nakazanie badania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu jest możliwe wyłącznie w wyżej wskazanych przypadkach. W przypadkach, które wystąpiły w ostatnich dniach odpowiedzialni są wyłącznie posłowie. Powinna spotkać ich kara dyscyplinarna.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka