Czas akcji: 2008 r.
Miejsce akcji: Tupolew rządowy w drodze do Japonii, na pokładzie nie ma oficerów BOR.
Prezydent RP udaje się z oficjalną wizytą do Japonii. W trakcie podróży głowa 38 milionowego państwa zażądał zmiany kursu, tak by samolot znalazł się nad Gruzją.
Prezydent: - Panie Kapitanie, proszę zejść tak nisko, żebym widział tereny gdzie zgodnie z porozumieniem nie ma być ani jednego rosyjskiego żołnierza.
Kapitan: - Panie Prezydencie, to niemożliwe. Wojska naziemne mogą nas zestrzelić. Nie mogę narażać pana i załogi.
Prezydent: - Panie Kapitanie, a zatem niech pan wraz z załogą wyskoczy ze spadochronami, a ja dokonam inspekcji.
Kapitan: - Panie Prezydencie, odmawiam wykonania polecenia, mamy tylko jeden spadochron w Tupolewie, i jest to spadochron prezydencki.
Prezydent: - Panie Kapitanie, proszę o spadochron!
Kilka chwil potem, Prezydent RP miał już spadochron wdziany jak należy.
Prezydent: - Panie Kapitanie, proszę otworzyć właz wejściowy.
Kapitan: - Panie Prezydencie, może ze względów bezpieczeństwa i odpowiedzialności za naród zaniecha pan inspekcji terytorium Gruzji w dniu dzisiejszym?
Prezydent: - Panie Kapitanie, cała Europa udaje, że Rosja wycofała wojska, a wiadomo, że tak nie jest. Mam aparat i kamerkę w telefonie, dokonam więc nagrania które wstrząśnie miastem i światem, otworzy umysły i pokarze wszystkim prawdziwą twarz Rosji. Naród nie tylko to zrozumie, ale i doceni moją niezłomną postawę.
Kapitan: - Panie Prezydencie, to pan decyduje.
Prezydent: - Otwierać! To rozkaz.
Po tych słowach właz został otworzony i Prezydent RP oddał swój pierwszy i ostatni skok ze spadochronem. Niedługo potem odbył się wcześniejsze wybory. Filmu i zdjęć nie odnaleziono. W kraju nadal toczy się dyskusja, czy kapitan powinien zyskać prawo odmowy otwierania włazu.
Pozdrawiam
P. S.
Oczywiście, jakiekolwiek zbieżności, domysły, podobieństwa są totalitarnie przypadkowe i nie mają nic wspólnego z polską rzeczywistością i nigdy nie mogłyby się wydarzyć.
Inne tematy w dziale Polityka