O zagrożeniu demokracji ze strony PiS słyszeliśmy dużo już podczas kampanii wyborczej w 2005 roku. Od ogłoszenia wyników wyborów ta teza była cały czas eksploatowana poza granice przyzwoitości. Sojusznikami opozycji w krytykowaniu i ośmieszaniu polskiego rządu stały się niemieckie i rosyjskie media wspomagane przez lewicową europejską prasę.
Całość: Patrząc z boku.


Komentarze
Pokaż komentarze