Blog
Z dziejów ruchu ludowego
Z dziejów ruchu ludowego
Z dziejów ruchu ludowego historia ruchu ludowego
1 obserwujący 37 notek 6130 odsłon
Z dziejów ruchu ludowego, 3 kwietnia 2018 r.

Błażej Stolarski - minister, co sukmanę z dumą nosił [Elżbieta Mirowska-Sobolewska]

193 0 0 A A A

Elżbieta Mirowska-Sobolewska

Błażej Stolarski - minister, co sukmanę z dumą nosił 

image

Był samoukiem. Nie ukończył żadnej klasy szkolnej. Sam nauczył się czytać i pisać, a uzyskaną wiedzę stale pogłębiał. Został posłem, senatorem, a nawet ministrem.

Mimo ogromnego awansu społecznego nie dbał o zaszczyty, władzę, wpływy i pieniądze. Nadal prowadził gospodarstwo rolne, pomagał każdemu, kto zwrócił się z prośbą.

10 września 1939 r. aresztowany przez hitlerowców. Mimo ostrzeżenia, że Niemcy go poszukują, nie ukrył się. Wywieziony samolotem z lotniska polowego pod Bogusławicami, zaginął bez śladu. Pogłoski mówiły, że został żywcem wyrzucony z samolotu nad terenem III Rzeszy albo zamordowany w niemieckim więzieniu lub obozie w Auschwitz. Do dziś jego losy nie zostały wyjaśnione. Nie ma „prawdziwego” grobu. Nie ma też, we współczesnej Polsce, miejsca w świadomości zbiorowej.

Błażej Stolarski pochodził z egzystującej na granicy przetrwania chłopskiej rodziny z dziesięciorgiem dzieci, z których tylko dwoje (on i siostra Zofia) dożyło dorosłości. Urodził się 2 lutego 1880 r. w Ciebłowicach (ówczesny powiat Opoczno, obecnie Tomaszów Mazowiecki). Gdy miał 6 lat, rodzina przeniosła się do sąsiedniej wioski Sługocice. Większość czasu spędzał na pasaniu krów, pomagał w zajęciach gospodarskich. Przełomem, nie tylko dla małego Błażeja ale (jak później się okazało) dla całej lokalnej społeczności, była mądra decyzja jego ojca, Wojciecha Stolarskiego. W okolicy nie było szkół, jednak Wojciech, sam półanalfabeta, postanowił kupić synowi elementarz. W nauce czytania i pisania pomogli uzdolnionemu chłopcu robotnicy leśni i zarządca pobliskiego majątku ziemskiego. Już wkrótce, za drobną opłatą, sam zaczął uczyć inne dzieci, a zarobek przeznaczał na zakup książek i prenumeratę „Gazety Świątecznej”.

Poznawał nowatorskie metody rolnicze, pomagał w gospodarstwie, wynajmował się do pomocy u bogatszych chłopów, by wkrótce osiąść na własnym gospodarstwie a potem, dzięki wytężonej pracy i oszczędzaniu, stale je powiększać.

Społecznik

Wygrał kilka konkursów na wydajność i jakość plonów. Chętnie dzielił się doświadczeniami z innymi, na różne sposoby angażował w życie wsi, dostrzegając znaczenie dobra wspólnego. W wieku zaledwie 26 lat został sołtysem. Po 6 latach mieszkańcy wybrali go na stanowisko wójta gminy Będków i członka rady powiatu Brzeziny.

Jeszcze jako sołtys,w 1907r. zdołał namówić sąsiadów do założenia kółka rolniczego – jednego z pierwszych na terenie Królestwa Polskiego. Zakupiono wspólne, drogie maszyny, wspólnie sprowadzano nawozy i ziarno, uczestniczono w wystawach i kursach weterynaryjnych. Środki na te działania w dużej części pochodziły z zysków, jakie przynosiło prowadzenie wspólnego sklepu. Według Stolarskiego:

„Drobne rolnictwo chcąc iść z biegiem czasu, musi być zorganizowane w odpowiednie kulturalne, społeczne i gospodarcze stowarzyszenia. Dziś takimi są kółka rolnicze. Za nimi muszą iść stowarzyszenia pieniężne, stowarzyszenia odbudowy, kolonizacji, drenarskie, hodowlane i cała masa różnych, które nam potrzeba życiowa nasuwa i każe zakładać”.

„Wszędzie tam, gdzie spółdzielczość zawitała, przychodzi za nią cywilizacja, światło i wiedza.”

Po kilku latach kółko zrzeszało rolników z 20 okolicznych wiosek a samego Stolarskiego powołano do ogólnopolskiej Rady Wydziału Kółek Rolniczych Centralnego Towarzystwa Rolniczego.

Pomny własnych doświadczeń doceniał znaczenie edukacji. Był inicjatorem powstania szkoły w Prażkach, sfinansował powstanie biblioteki przy szkole w Będkowie. W 1914 roku otrzymał od rządu carskiego 300 rubli nagrody za innowacje w prowadzeniu gospodarstwa. Wahał się z przyjęciem tych pieniędzy, jednak ostatecznie wykorzystał je w nieco przewrotny sposób. Jak sam wspomina:

„W 1914 r. otrzymałem od rządu rosyjskiego nagrodę, 300 rubli za dobre gospodarowanie. Zdawało mi się, że tych pieniędzy nie wolno mi wziąć, że gdybym owe pieniądze użył na własny użytek, to Bóg mi odmówi błogosławieństwa w dorobku. Udałem się po radę do sąsiadów i postanowiliśmy założyć szkołę we wsi. Przyszliśmy do przekonania, że będzie najlepiej, gdy ją założymy w formie ochronki, żeby to była szkoła wolna od nacisku łapy polityki moskiewskiej”.

Stolarski przeznaczał później corocznie kolejne kwoty na finansowanie szkoły. Oprócz tego udostępnił dwa pokoje we własnym domu. Jeden na salę lekcyjną, drugi na mieszkanie nauczycielki.  Gdy w Będkowie chciano stworzyć szkołę dla większej ilości dzieci z okolicznych wsi, a Rada Gminy nie wykazała zainteresowania pomysłem, Stolarski rozbudował własny dom w Sługocicach, by tam odbywały się zajęcia.

W 1917 r. założył Towarzystwo Uczelni Polskiej im. Kościuszki, mające stworzyć w Będkowie szkołę średnią. Całość finansowano z dobrowolnych wpłat osób prywatnych. Stolarski był prezesem Towarzystwa, wyłożył na funkcjonowanie placówki łącznie kilkaset rubli i kilka tysięcy marek polskich. Niestety, szkoła przetrwała tylko do roku 1920, lecz 80% jej uczniów kontynuowało naukę gdzie indziej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Blog poświęcony historii polskiego ruchu ludowego.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Tematy w dziale Kultura