NIE CHCĄ SŁUCHAĆ PREZESA
Pierwszy komentarz prezesa Jarosława K. wygłoszony przez niego podczas konferencji prasowej zaledwie w godzinę po tragedii w Łodzi został już oceniony jednoznacznie. Ludzie z boku oceniający polską scenę polityczną – są tu zgodni: prezes otwarcie domaga się cenzury. Nie sądzę, by był to apel skuteczny. Zresztą właśnie najbliżsi mu sympatycy, a nawet członkowie jego partii pierwsi zlekceważyli słowa prezesa. Ich wypowiedzi są pełne przymiotników, inwektyw, oskarżeń. Ich słowa i zdania podkręcają nastroje, wzbudzają emocje. Czy prezes zamierza im zakneblować usta? Czy też apel i ostrzeżenia, pogróżki prezesa dotyczą wszystkich oprócz ludzi skupionych wokół PiS i milionera Rydzyka ?
Jeżeli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości niechaj przeczyta najnowsze wpisy ludzi od lat uczestniczących w tworzeniu atmosfery: Migalskiego, Czarneckiego, przemówienie Sakiewicza przed siedzibą premiera, Waszczykowskiego, a najlepiej komentarz dziennika wydawanego przez toruński koncern medialny itd.
Przypuszczam, że zaraz, także i pod tą króciutką refleksją pojawią się wpisy, świadczące o rzeczywistych, na pewno przepełnionych troską o Polskę, przemyślanych, pozbawionych inwektyw, sympatyków prezesa.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)