279
BLOG
Hiszpańska wojna domowa lat 1936 1939 to jedno z tych wydarzeń we współczesnej historii, które narosło wieloma mitami. Każdy kto chciałby badać owo wydarzenie, napotyka na szereg przeszkód. Pierwszą z nich jest literatura. Można dodać pierwszą i najpoważniejszą. Bo oto dostajemy do dyspozycji pozycje o znacznych odchyłach zależnych od sympatii politycznych. I tak mamy sławienie Republiki i sił ja wspierających. Jako skrajny przykład można tu podać chociażby polityczną biografię Jose Diaza, sekretarza PCA w latach 1932-1939 pt. „Całe życie walką”. Co można o tej książce napisać? Chyba jedynie, że jej poziom rozbawia. Mnie osobiście najbardziej rozśmieszył fragment jak to pan Diaz pojechał po raz pierwszy to Pierwszego Socjalistycznego Kraju na Świecie i „z radości niemal serce mu z piersi nie wyskoczyło”. Dalej dowiedziałem z jakim to przejęciem główny bohater podziwiał socjalistyczny model społeczeństwa, radość i dobrobyt w nim panujący… Wiem to skrajność, inni autorzy nie idą tak daleko. Na szczęście. Ale z drugiej strony też nie bywa lepiej. Co prawda nie ma tu takiego nasilenia jak po stronie Republikanów, ale… No właśnie. Takim najjaskrawszym przykładem na jaki do tej pory się natknąłem to książka Pio Moa w Polsce wydana nakładem wydawnictwa Fronda, zatytułowana „Mity Wojny Domowej w Hiszpanii”. Tam z kolei najbardziej ubodła mnie uwaga na temat jednego z premierów czasów wojny, mianowicie Negrina. Autor niczym od niechcenia wtrąca uwagę, iż Negrin był sowieckim agentem. Fajnie, gdyby na końcu zdania znajdował się przypis i wskazane było źródła na podstawie, którego autor wysnuł taki wniosek. Ale niczego takiego nie znalazłem. Mam wierzyć autorowi na słowo? Jakoś nie potrafię. Smutne to wnioski na początku drogi badania dziejów tej wojny. Jeszcze smutniejsze wydaje się być to, że o ile laurkę na cześć Diaza wydano w latach 70, o tyle książkę „Mity Wojny Domowej…” wydano stosunkowo niedawno. Czyli problem rzetelności wciąż pozostaje aktualny, zmieniło się tylko nachylenie. Jedyną nadzieją mogą być jedynie źródła, których w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej. To przede wszystkim dzięki otwarciu archiwów Kominternu.


Komentarze
Pokaż komentarze