Artur Bazak Artur Bazak
69
BLOG

Platforma obnażona

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 28

Program "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego jest ostatnio miejscem, w którym zarządzająca miłością Platforma Obywatelska obnaża swoją polityczną bezradność. Przede wszystkim wobec świata postpolityki, który zadekretowała 21 października. W ten wielki dla polskiej demokracji dzień pospolitego ruszenia kwiatu polskiej rozpolitykowanej młodzieży.

Pierwszy raz stało się to w trakcie debaty na temat kontrowersji wokół religii na maturze i brania pod uwage oceny z religii do średniej ocen. Pani, której nazwiska przez litość nie wspomnę, słowo po słowie kompromitowała reprezentowane ugrupowanie i samą siebie. Podobnej żenady w mediach dawno nie widziałem. Wyglądało to jak sabotaż biura prasowego partii, które tym razem chciało wypromować nowe twarze. No bo ile razy można oglądać posła Gowina? Jeszcze by kto pomyślał, że w Platformie to z niego wszyscy.

Drugi akt spektaklu kompromitacji tego ugrupowania nastąpił w ostatnim odcinku programu Pospieszalskiego. Tematem rozmowy tym razem była nowelizacja ustawy medialnej. Wśród gości m.in. poseł PO Jerzy Fedorowicz i jego młodszy kolega Tomasz Głogowski.

Pan Jerzy, jako stary krakowski inteligent, wychowany na "Tygodniku Powszechnym" (jeszcze w poprzednim formacie i z Krzysztofem Kozłowskim w zespole), wyjął zza pazuchy listy od wyborców - jak podkreśłi - jeden był nawet ze wsi - i zaczął wymachiwać histerycznie przed kamerami, pokazując inteligenckim gestem rozpacz  i przerażenie jakie w narodzie (ups, w społeczeństwie obywatelskim) się narodziły po dewastacji mediów publicznych przez straszne kaczory. Na którą to rozpacz i przerażenie rządzący obecnie, to znaczy zarządzający, odpowiadają projektem ustawy, która uwolni nas od upolitycznienia i sprawi, że media publiczne odzyskają swoją utraconą cnotę.

Młodszy kolega z PO wspomagał dzielnie "emocjonalnego" - jak sam siebie okreśłił rzeczony poseł, reżyser, aktor z Krakowa - konfratra koszyczkiem z rąk swych złożonym oraz potoczystym strumieniem słów bez znaczenia.

Na szczęście oprócz widowni z castingu, siedziały tam jeszcze przytomne osoby, w postaci adwersarzy z PiS i Pani z Rady Programowej TVP oraz publicysty Jana Staniłki. Chwała im za przywrócenie elementarnego rozsądku w debacie o projekcie, który zamiast odpolityczniać, skrajnie upolitycznia publiczne media, z których tworzy udzielne księstwo rządzących. Po szczegóły odsyłam do mądrzejszych ode mnie.

Politycy precz od mediów! - pod koniec programu wykrzyknęła Pani Jankowska z Rady Programowej TVP. Wówczas rezolutnie odezwał się poseł Fedorowicz dodając: I ja tak sądzę!. Amen

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka